ZUS odmówił mi świadczenia rehabilitacyjnego – czy w okresie odwoływania się jestem objęty ubezpieczeniem zdrowotnym?

U wielu osób wątpliwości budzi kwestia: czy jeśli wykorzystałem pełen okres zasiłku chorobowego i złożyłem wniosek o przyznanie świadczenia rehabilitacyjnego a lekarz orzecznik ZUS uznał mnie za osobę zdolną do pracy, to czy w okresie kiedy składam sprzeciw do komisji ZUS, względnie toczy się postępowanie przed sądem pracy i ubezpieczeń społecznych – jestem objęty ubezpieczeniem zdrowotnym?

Fakt ten ma duże znaczenie, bowiem osoby składające wnioski o świadczenie rehabilitacyjne często są schorowane i muszą na bieżąco korzystać z pomocy lekarskiej. Jeśli sąd albo ZUS zmieni decyzję, to pacjent zostanie objęty ubezpieczeniem zdrowotnym z datą wsteczną. Jednak w przypadku odmowy może okazać się, że pacjent jest nieubezpieczony. Brak ubezpieczenia zdrowotnego może spowodować zaś prowadzenie przez NFZ postępowania administracyjnego w zakresie poniesienia kosztów świadczeń medycznych przez osobę nieubezpieczoną (w istocie zwrotu tych kosztów, które poniósł NFZ).

Art. 67 ust. 2 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych stanowi, że osoba podlegająca obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego po zgłoszeniu do ubezpieczenia zdrowotnego uzyskuje prawo do świadczeń opieki zdrowotnej. Z kolei, art. 67 ust. 6 ww. ustawy stanowi, że osoba, o której mowa w ust. 2, pomimo wygaśnięcia obowiązku ubezpieczenia ma prawo do świadczeń opieki zdrowotnej w okresie pobierania przez tę osobę zasiłku przyznanego na podstawie przepisów o ubezpieczeniu chorobowym lub wypadkowym.

Innymi słowy, ubezpieczony, o którym mowa w tym wpisie, wypełniałby dyspozycję art. 67. ust. 6 tylko w przypadku pobierania świadczenia rehabilitacyjnego. Z powyższego bowiem wynika, że chodzi tutaj o osobę faktycznie pobierającą świadczenie rehabilitacyjne, nie zaś o osobę co do której toczy się postępowanie o przyznanie takiego świadczenia. 

Na marginesie wskazać należy, że ustawodawca przewidział tytuł podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, ale w okresie toczenia się postępowania o przyznanie emerytury lub renty (art. 67 ust. 7 ustawy o ubezpieczeniu zdrowotnym) – o czym pisałem TUTAJ.

Podsumowując, w opisanym tutaj stanie faktycznym brakuje podstawy prawnej do wydania przez ZUS zaświadczenia potwierdzającego tytuł ubezpieczenia zdrowotnego w okresie oczekiwania na zakończenie postępowania w zakresie przyznania prawa do świadczenia rehabilitacyjnego. Powodem jest nie pobieranie w tym czasie świadczenia rehabilitacyjnego. Tytuł taki może ewentualnie powstać, ale dopiero po przyznaniu świadczenia rehabilitacyjnego (także za okres wsteczny).

Jeżeli zatem czekasz na decyzję ZUS-u lub orzeczenie sądu w tym zakresie, to jesteś osobą nieubezpieczoną.

W kolejnych wpisach wyjaśnię czy w takim przypadku istnieją i jakie alternatywne możliwości objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.

Źródło grafiki: 24oranges.nl, Flickr, CC BY-SA 2.0

Wykonanie przyłączy gazu traktowane jest jako dzieło

Nie dawno poruszyłem na blogu temat unieważniania umów o dzieło przez ZUS (TUTAJ). Zresztą jest to w ogóle ostatnio gorący temat, o czym z kolei informowałem w kaZUS-ie na fanpage’u bloga 🙂

Przy okazji serdecznie zapraszam do śledzenia mojej aktywności na facebooku. O wspomnianych kaZUS-ach pisałem TUTAJ 🙂

Wracając jednak do umów o dzieło ciekawie wypowiedział się Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 25 października 2016 o sygn. I UK 471/15. W świetle tego orzeczenia wykonanie przyłączy gazu traktowane jest jako dzieło. W mojej ocenie może ono być pomocne w wielu sprawach, w których ZUS kwestionuje charakter zawartych umów. W związku z tym poniżej przytaczam treść jego tezy, na którą nie zaszkodzi jak powołasz się w odwołaniu od decyzji ZUS.

Jeżeli bowiem przedmiotem umów było wykonanie przyłączy gazu do różnych obiektów, nie chodziło więc o wykonanie prostej pracy, lecz przyłącza gazu, które samodzielnie może być uznane za dzieło (określona inwestycja, robota budowlana lub jej część). Zadanie wykonawcy nie polega wówczas na starannym działaniu przy wykonywaniu zwykłych i powtarzalnych czynności, lecz na wykonaniu określonego dzieła (przyłącza gazu), uwzględniającego indywidualne uwarunkowania przedmiotu umowy i miejsca jej wykonania. Nawet gdyby nie wskazano cech i parametrów przyłącza gazu, to nie mogło być dowolności, jako że obowiązują powszechne regulacje, wymagające spełnienia określonych parametrów technicznych, budowlanych, bezpieczeństwa, zgodności z projektem i planem. Takiej robocie nie powinno się wówczas odmawiać cech dzieła.”

Ogólnie rzecz ujmując kwalifikowanie zobowiązań jako umów starannego działania (zlecenia) musi mieć swe racjonalne granice. Nie zawsze owe granice w swoich decyzjach zachowuje ZUS. Stąd też powstaje konieczność obrony swojego stanowiska przed sądem. Niejednokrotnie nawet przed Sądem Najwyższym, co niestety wymaga wielu nakładów (np. finansowych), ale chyba przede wszystkim cierpliwości i wytrwałości.

Czego każdemu w podobnej sytuacji życzę 🙂

A tymczasem cieszmy się majówką, bo tak szybko ucieka 🙂

Czy zobowiązania wobec ZUS zabezpieczone hipoteką ulegają przedawnieniu?

Zdaje się, że w ostatnim czasie przedawnienie to dosyć drażliwy temat dla ZUS. A tym bardziej kwestia przedawnienia należności z tytułu składek zabezpieczonych hipoteką.

Zgodnie bowiem z art. 24 ust. 5 ustawy systemowej nie ulegają przedawnieniu należności z tytułu składek zabezpieczone hipoteką, jednakże po upływie terminu przedawnienia należności te mogą być egzekwowane tylko z przedmiotu hipoteki do wysokości zaległych składek i odsetek za zwłokę liczonych do dnia przedawnienia.

I w zasadzie po przeczytaniu tego artykułu temat można by uznać za „zamknięty”. Tak jednak nie jest, o czym wiele osób niestety nie wie. Ba, nawet organ rentowy zdaje się nie być tego świadom albo po prostu tak jest dla ZUS korzystniej. Konsekwencje bowiem ustalenia, że składki (nawet zabezpieczone hipotecznie) uległy przedawnieniu są dosyć dotkliwe dla ZUS.

Przeciwnie sytuacja układa się dla płatników składek, bowiem w takich okolicznościach mogą skutecznie wnioskować do ZUS o… wykreślenie hipotek przymusowych z ksiąg wieczystych 🙂

Skąd się to bierze?

Ano stąd, że powyższy przepis (art. 24 ust. 5 ustawy systemowej) w orzecznictwie sądów administracyjnych i sądów powszechnych zgodnie oceniany jest jako niezgodny z art. 64 ust. 2 Konstytucji RP, co skutkuje niemożnością jego zastosowania. Innymi słowy, ustanowienie hipoteki przymusowej na nieruchomości nie wyklucza przedawnienia zobowiązania zabezpieczonego hipoteką, co oznacza, że termin przedawnienia należności składowych biegnie na zasadach ogólnych.

Jeżeli więc Twoje zaległości z tytułu składek wobec ZUS uległy przedawnieniu, to przyjmuje się, że owe zobowiązania w ogóle wygasły. Dotyczy to nie tylko należności głównej, lecz wszelkich roszczeń pieniężnych wierzyciela (ZUS), a więc także tych, które powstały jako odsetki za zwłokę. Mało tego, wraz z upływem terminu przedawnienia stosunek prawny zobowiązania z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne wygasa bez względu na to, czy jako dłużnik powołasz się na tę okoliczność. Przedawnienie uwzględniane jest bowiem z urzędu. Ponadto, jeżeli zobowiązania zabezpieczone hipoteką wygasły a wraz z nimi także hipoteki, to wierzyciel (ZUS) obowiązany jest dokonać wszelkich czynności umożliwiających wykreślenie hipotek z księgi wieczystej.

Wszak, treść księgi wieczystej, w której taka hipoteka formalnie nadal figuruje, jest – od chwili wygaśnięcia wierzytelności – niezgodna z rzeczywistym stanem prawnym. W tej sytuacji właściciel może żądać od wierzyciela (ZUS) usunięcia tej niezgodności, składając do ZUS pismo z wnioskiem o wykreślenie hipotek z ksiąg wieczystych.

Wcześniej jednak warto wystąpić do ZUS z pismem np. o ustalenie salda lub o ustalenie stanu zadłuzenia. W takim piśmie w szczególności należy zwrócić uwagę na problematykę przedawnienia należności z tytułu składek zabezpieczonych hipoteką, bo o takich tutaj mowa. I dopiero po uzyskaniu odpowiedzi z ZUS, że część lub wszystkie zaległe składki uległy przedawnieniu można złożyć do ZUS wniosek o wykreślenie hipotek z ksiąg wieczystych.

Czy wniosek zostanie uwzględniony? To już niestety zależy od praktyki danego oddziału. Wspomniałem bowiem, że ZUS częstokroć nie przyjmuje do wiadomości, że przytoczony wyżej przepis jest niezgodny z Konstytucją. W ostateczności pozostaje wytoczenie powództwa o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym z czym wiążą się jednak dodatkowe koszty, ale to już temat na kolejny wpis.

Tymczasem pozostawiam Was z nadzieją, że w odpowiedzi na wniosek o wykreślenie hipotek otrzymacie pismo, jakie otrzymał ostatnio jeden z moich klientów 🙂

Czy ZUS może zmieniać umowę o dzieło na umowę zlecenie?

W ostatnim czasie sporo mojej pracy wiąże się z tytułowym zagadnieniem. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zwiększył swoją aktywność w tym zakresie i masowo sprawdza czy aby w danym przypadku prawidłowe było zawarcie umowy o dzieło, a nie umowy zlecenie. Ściślej i co do zasady wynik owego „sprawdzania” jest możliwy do przewidzenia. Bowiem najczęściej nawet jakakolwiek aktywność na etapie postępowania wyjaśniającego raczej nie zmieni już biegu wydarzeń.

Finalnie ZUS wyda i tak decyzje, w której stwierdzi, że ubezpieczony/a jako osoba wykonująca pracę na podstawie umów zlecenie u płatnika składek, podlegał/a obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu w okresach wskazanych w zaskarżonej decyzji.”

Do tego dochodzi jeszcze ewentualna decyzja w zakresie składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

W końcu też ZUS zawiadamia NFZ, który choć powinien samodzielnie zbadać okoliczności sprawy, to częstokroć sugeruje się materiałami zgromadzonymi przez ZUS. W istocie więc obejmuje również obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.

I pal sześć, jeżeli rozchodzi o jedną lub co najwyżej kilka osób i obejmuje stosunkowo niedługi okres zatrudnienia. Sprawa dopiero i zdecydowanie komplikuje się, gdy w orbicie zainteresowań ZUS znajduje się kilkanaście/kilkadziesiąt osób i dotyczy wielu krótszych lub dłuższych okresów zatrudnienia.

W istocie czynności ZUS zmierzają bowiem do obciążenia płatnika składek składkami ZUS, które mogą sięgać naprawdę dużych kwot. A wizja powstania takiego długu dla wielu firm, delikatnie mówiąc, spędza im sen z powiem. A dobitniej, stawia owe firmy przed widmem bankructwa. I nie piszę tutaj o przypadkach nadużyć, bo takie również się zdarzają, ale o sytuacjach, w których zawarcie umowy o dzieło było w pełni zasadne.

W takim razie kiedy zasadne jest zawarcie umowy o dzieło?

Odpowiedzią na to pytanie niech będzie wyjaśnienie czym jest umowa o dzieło i kiedy nie jest umową zlecenie.

Mianowicie, umowa o dzieło jest umową rezultatu, który może mieć charakter materialny i niematerialny, w odróżnieniu do umowy zlecenia, która jest umową starannego działania. Między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania. Przyjmuje się, że wykonanie oznaczonego dzieła jest zwykle określonym procesem pracy lub twórczości o możliwym do wskazania momencie początkowym i końcowym, którego celem jest doprowadzenie do efektu (rezultatu) przyjętego przez strony w momencie zawierania umowy. Innymi słowy, w wypadku wskazanej umowy cywilnoprawnej niezbędne jest, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu jako koniecznego do osiągnięcia. Cechą konstytutywną umowy o dzieło jest, aby rezultat ten był obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Dzieło musi mieć indywidualny charakter i odpowiadać osobistym potrzebom zamawiającego. Celem takiej umowy nie jest czynność (samo działanie lub zaniechanie), która przy zachowaniu należytej staranności ma prowadzić do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie rezultatu. W umowie o dzieło zawsze chodzi o osiągnięcie umówionego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Przy tym wskazuje się, że nie sprzeciwia się potraktowaniu umowy jako umowy o dzieło kontrolowanie samego procesu powstawania dzieła pod względem zgodności z kryteriami określonymi w umowie, a także dochowania terminów umożliwiających ukończenie dzieła we właściwym czasie. Ponadto, dzieło nie musi mieć przy tym cech indywidualności w takiej mierze jak utwór, nie zawsze musi być tworem niepowtarzalnym, chronionym prawem autorskim i wymagającym od jego autora posiadania specjalnych umiejętności. Tym niemniej, zawsze musi być jednorazowym efektem, zindywidualizowanym już na etapie zawierania umowy i możliwym do jednoznacznego zweryfikowania po wykonaniu.

Wiem, że trochę przydługawo, ale mam nadzieję, że chociaż wystarczająco jasno i wyczerpująco 🙂

Poza tym, bo choć charakter zawartej umowy ma duże znaczenie, to istotna powinna być także regulacja przepisu art. 65 § 2 kc. W myśl tego przepisu w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, a jeżeli w danych przypadkach zgodną wolą stron było zawarcie umowy o dzieło, a nie zlecenia, to należy to uszanować. I basta 🙂

I wisienka na torcie, a dokładnie pytanie o uprawnienia organu rentowego – czy ZUS posiada w ogóle uprawnienia do weryfikacji umów i swobodnej ich kwalifikacji wbrew woli stron?

Zdarzyło się w ostatnim czasie, że problemem z tym związanym zajął Sąd Okręgowy w Częstochowie w wyroku z dnia 21 października 2016r, sygn. akt IV U 1577/15. Z jego treści wynika jednoznacznie, że ZUS nie może stosować przepisów kodeksu cywilnego – unieważniać jeden rodzaj umowy – o dzieło – i w jej miejsce kreować inną umowę – umowę zlecenia. Nadto, organ ten nie może w świetle ustawy systemowej stosować kodeksu cywilnego i wywodzić z niego koncepcji nieważności czynności prawnych.

Z tego co jednak ustalałem ostatnio, to wyżej wymieniony wyrok nie jest prawomocny, ale z pewnością jego uzasadnienie powinno dawać sporo do myślenia. Z pełną treścią wyroku można zapoznać się TUTAJ.

Czyli podsumowując, jeżeli zawierasz umowy o dzieło z wykonawcami nie w celu uniknięcia składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, to warto się zastanowić nad odwołaniem od decyzji ZUS. Od decyzji NFZ również 🙂

I na tym postanowię zakończyć, ten i tak długi wpis. Niekiedy jednak temat jest na tyle obszerny, że nie da się go zmieścić w kilku zdaniach, nawet wielokrotnie złożonych 🙂

Źródło grafiki: NobMouse, Flickr, CC BY 2.0

Przeglądanie akt sprawy w ZUS

Ostatnio dosyć często otrzymuje pytania o możliwość przeglądania akt w ZUS. Chcąc więc rozwiać wątpliwości z tym związane przygotowałem w tym temacie krótki wpis.

Zanim jednak odpowiem na pytanie czy masz prawo przeglądać akta w ZUS wypada ustalić czym są owe akta sprawy. Przyjmuje się, że jest to zbiór wszelkich dokumentów zebranych w związku z prowadzoną sprawą i na potrzeby jej rozstrzygnięcia. W szczególności są to pisma składane przez stronę, protokoły, adnotacje, dowody, ale także akta innego postępowania, które mogą być dołączone do akt danej sprawy.

Czy więc masz prawo wglądu w wyżej wymienione dokumenty?

Jak najbardziej tak. Zgodnie z art. 73 Kodeksu postępowania administracyjnego możesz przeglądać akta sprawy, sporządzać z nich notatki, kopie lub odpisy. Prawo do przeglądania akt przysługuje Ci jako stronie postępowania i nie może być ono utrudniane przez organ rentowy. Możesz nadto żądać uwierzytelnienia odpisów i kopii z akt sprawy, ale w tym przypadku musisz to uzasadnić swoim ważnym interesem.

Dla przykładu, ważnym interesem może być posiadanie uwierzytelnionych odpisów poszczególnych dokumentów z akt administracyjnych dla potrzeb prowadzonego postępowania w sprawie, ale również w celu ich wykorzystania w innych postępowaniach prawnych.

Realizacja prawa dostępu do akt powinna się odbyć w lokalu organu administracji publicznej, czyli w oddziale ZUS. Co ważne, nie możesz być zobowiązany do wskazania powodów, dla których chcesz przeglądać akta sprawy. Tylko w przypadku chęci uwierzytelnienia odpisów i kopii z akt sprawy. Jak wspomniałem wyżej, wówczas musisz uzasadnić to swoim ważnym interesem.

Akta sprawy możesz przeglądać w każdym stadium postępowania. Nade wszystko, co nieraz napotyka trudności ze strony ZUS, nie można wyłączyć możliwości sporządzania kopii akt za pomocą kserokopiarki lub innych urządzeń służących do powielania i gromadzenia materiałów oraz informacji, w tym także fotografowania przeglądanych akta sprawy. Jednakże, koszty sporządzenia notatek, kopii oraz odpisów z akt sprawy ponosisz Ty, jako strona. Oznacza to, że ZUS może pobierać opłaty za udostępnienie stronie urządzeń do powielania lub za sporządzenie kopii na zlecenie strony. Oczywiście, aby tego uniknąć najlepiej zaopatrzyć się wcześniej w telefon z aparatem lub po prostu aparat.

Nie ulega więc wątpliwości, że masz prawo przeglądać akta sprawy w ZUS. Często sam sugeruje przeglądnięcie owych akt, bowiem może się to okazać pomocne np. na etapie przygotowywania odwołania od decyzji ZUS.