Od lat prowadzę sprawy związane z ZUS-em i widzę, jak często ich początek znajduje się nie w kancelarii, lecz w biurach rachunkowych. To tam klienci przychodzą z decyzjami, pytaniami i wątpliwościami. To tam po raz pierwszy mówią, że „coś im się nie zgadza”, że „ZUS przysłał pismo”, że „chyba trzeba będzie się odwołać”. I nic…