Elektroniczne zwolnienia lekarskie – co, jak i dlaczego.

W ostatnim czasie niezwykle popularny stał się w Internecie temat elektronicznych zwolnień lekarskich. W związku z tym postanowiłem krótko i w miarę zwięźle przedstawić owy temat na blogu.

Otóż, przyczyną całego zamieszania jest zapewne fakt, że w zakresie zwolnień lekarskich zaszły w ostatnim czasie duże zmiany. Od 1 grudnia 2018 r. lekarze wystawiają już tylko elektroniczne zwolnienia lekarskie, czyli tzw. e-ZLA. Co prawda, mogli to robić od 1 stycznia 2016 r., ale równolegle było możliwe wystawienie zwolnienia na papierowym formularzu. Innymi słowy, z końcem listopada 2018 r. skończyła się „epoka” papierowych zwolnień, możliwe jest wystawianie tylko tzw. e-ZLA.

Jak wygląda procedura wystawiania e-ZLA?

Lekarz lub upoważniony asystent wystawia zwolnienie, które po podpisaniu jest przekazywane do ZUS, a także jest udostępniane pracodawcy i ubezpieczonemu. ZUS udostępnia e-ZLA na profilu PUE ZUS. Bowiem elektroniczne zwolnienia mogą wystawiać lekarze posiadający profil na PUE ZUS.

Dużym atutem takich zwolnień elektronicznych jest to, że wystawienie takiego zwolnienia trwa krócej niż wypisywanie papierowego zwolnienia. Istnieje również możliwość skierowania pacjenta na rehabilitację leczniczą (formularz wniosku ZUS PR-4). Ciekawostką jest wystawienie e-ZLA za pomocą urządzenia mobilnego, np. podczas wizyty domowej.

Gdy lekarz wystawi e-ZLA pacjent nie musi dostarczać zwolnienia pracodawcy oraz ZUS, e-ZLA zostaje bowiem przesłane na profil PUE płatnika i do systemu ZUS. Istotne jest też stwierdzenie, iż pacjent nie jest związany terminem 7 dni na dostarczenie zwolnienia.

A co w sytuacji, gdy nie ma dostępu do Internetu? Otóż przepisy przewidują wystawienie zaświadczenia lekarskiego na formularzu wydrukowanym z systemu. Wówczas ubezpieczony otrzymuje papierowe zaświadczenie i doręcza je pracodawcy, z kolei lekarz obowiązany jest wprowadzić zwolnienie do systemu w ciągu 3 dni.

Istnieje pojęcie kontroli prawidłowości wystawienia zwolnień np. gdy podczas kontroli lekarz orzecznik ZUS stwierdzi wcześniejszą datę ustania niezdolności do pracy niż określona w e-ZLA, wówczas wystawi zaświadczenie lekarskie e-ZLA/K.

Ustawodawca uwzględnia również zaistnienie ewentualnego błędu w e-ZLA, w takiej sytuacji lekarz w ciągu 3 dni stwierdza nieważność wystawionego zaświadczenia lekarskiego e-ZLA.

Na koniec może trochę statystyk…i tak na dzień 07 grudnia 2018 r. liczba wystawionych zwolnień elektronicznych od 01 grudnia przekroczyła pół miliona, z kolei zaświadczenia w formie papierowej nie sięgnęły 1 %.

„system nas nie puszcza”

Ostatnio jeden z klientów zwrócił się z takim oto problemem.

Otóż, w pewnym okresie czasu był zarejestrowany w ZUS z tytułu zatrudnienia w Polsce i jednocześnie posiadał na terenie Niemiec odrębny tytuł do ubezpieczenia zdrowotnego. W związku z tym w danym okresie miał miejsce zbieg tytułów do ubezpieczenia zdrowotnego. Jednakże wyżej opisany zbieg przestał istnieć, wszak był to krótki okres czasu, a zainteresowany przekazał do organu właściwie wystawiony przez niemiecką instytucję ubezpieczenia zdrowotnego formularz E106. Innymi słowy, odpadł tytuł do ubezpieczenia w związku z zatrudnieniem w Polsce, a pozostał tytuł związany z zatrudnieniem w Niemczech. Przeto, odkąd zbieg tytułów przestał istnień zainteresowany powinien mieć prawo do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Tymczasem w trakcie ostatniej wizyty u lekarza okazało się, że w systemie eWUŚ zainteresowany widnieje jako osoba bez prawa do przedmiotowych świadczeń.

Tak więc bohater tej historii, będąc w niemałym szoku, spotęgowanym zresztą tym, że ww. zbieg tytułów zakończył się prawie rok temu (sic!), skontaktował się z właściwym dla siebie oddziałem NFZ.

Co się jednak okazało?

Że w związku z nierozstrzygnięciem ww. zbiegu nie jest możliwe zaktualizowanie uprawnień do świadczeń opieki zdrowotnej za okres od końca zbiegu do nadal. A rzekomym powodem tego stanu rzeczy jest „że system nas nie puszcza”.

Trudno jednak się pogodzić z tak prozaicznym z punktu widzenia świadczeniobiorcy powodem, jak niedopasowanie „systemu” do rzeczywistego stanu rzeczy. A jeżeli już faktycznie powstał problem natury informatycznej, to z kolei nie sposób przyjąć za wytłumaczalne, że rozstrzygnięcie powstałych trudności może trwać nieomal rok czasu.

Co więc zrobić w takiej sytuacji?

Okazuje się, że są wyjścia z sytuacji. Po pierwsze, można na podstawie art. 50 ust. 6 i 7 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych złożyć oświadczenie, że posiada się prawo do korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Wzór formularza do pobrania TUTAJ. Po drugie, można zainterweniować pisemnie w NFZ, odsyłając organ do podstawowych zasad terminowego załatwiania spraw, w tym w szczególności, że organy administracji publicznej obowiązane są załatwiać sprawy bez zbędnej zwłoki.

I tylko powstaje pytanie czy w ten sposób powinien działać „system”?

Błąd organu rentowego – niewypełnienie obowiązku informacyjnego

Tym razem zainspirowany jednym z orzeczeń Sądu Najwyższego postanowiłem poruszyć temat błędu organu rentowego w zakresie niewypełnienia obowiązku informacyjnego. Temat wydaje mi się wart uwagi, bo zapewne nieraz zdarza się, że przez brak „pomocy” ZUS nie otrzymuje się w ogóle prawa do świadczeń lub w zaniżonej wysokości. Zapraszam więc do lektury.

Zgodnie bowiem z art. 133 ust. 1 pkt 2 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, w razie ponownego ustalenia przez organ rentowy prawa do świadczeń lub ich wysokości, przyznane lub podwyższone świadczenie wypłaca się, poczynając od miesiąca, w którym powstało prawo do tych świadczeń lub do ich podwyższenia, jednak nie wcześniej niż za okres 3 lat poprzedzających bezpośrednio miesiąc, w którym zgłoszono wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy lub wydano decyzję z urzędu, jeżeli odmowa lub przyznanie niższych świadczeń były następstwem błędu organu rentowego.

Innymi słowy, powyższy przepis znajduje zastosowanie w przypadku, gdy ubezpieczony występuje z ponownym wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w sytuacji, gdy decyzja odmawiająca przyznania świadczenia lub przyznająca je w zaniżonej wysokości była następstwem popełnionego przez organ rentowy błędu.

Czym jednakże jest błąd organu rentowego?

Odpowiedź można znaleźć w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Po pierwsze, błąd organu rentowego rozumiany jest szeroko, zgodnie z tzw. obiektywną błędnością decyzji. Po drugie, błąd organu rentowego obejmuje sytuacje, w których organ miał podstawy do przyznania świadczenia lub ustalenia go w określonej wysokości, lecz z przyczyn leżących po jego stronie tego nie uczynił. Przykładowo za takie przyczyny uznaje się wszelkie zaniedbania organu rentowego, każdą obiektywną wadliwość decyzji, niezależnie od tego czy jest ona skutkiem zaniedbania, pomyłki, celowego działania organu rentowego, czy też rezultatem niewłaściwych działań pracodawców albo wadliwej techniki legislacyjnej i w konsekwencji niejednoznaczności stanowionych przepisów. Co ważne, przyjmuje się, że błędem organu rentowego jest również niedopełnienie obowiązku działania z urzędu na korzyść osób uprawnionych do świadczeń emerytalno-rentowych.

Wszak, zgodnie z § 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 11 października 2011 r. w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno- rentowe organy rentowe udzielają informacji, w tym wskazówek i wyjaśnień, w zakresie dotyczącym warunków i dowodów wymaganych do ustalania świadczeń.

Zaniechanie więc przez organ rentowy wypełnienia obciążającego go „obowiązku informacyjnego”, może zostać zakwalifikowane jako błąd organu w rozumieniu art. 133 ust. 1 pkt 2 ustawy emerytalnej w związku z § 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 11 października 2011 r. w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno- rentowe.

Przykład:
Ubezpieczony składa wniosek o przyznanie prawa do emerytury. We wniosku zawarta jest informacja o wykształceniu, ale nie załączone zostały do wniosku dokumenty potwierdzające tą okoliczność (np. dyplom ukończenia studiów). W efekcie ZUS wydaje decyzję o odmowie prawa do emerytury, nie wyjaśniając kwestii wykształcenia ubezpieczonego. Przyczyną odmowy jest brak wymaganych okresów składkowych i nieskładkowych. Ubezpieczony składa więc drugi wniosek, do którego załącza już dyplom ukończenia studiów. Tym razem ZUS przyznaje świadczenie, ale od miesiąca złożenia drugiego wniosku. Działanie ZUS jest jednak nieprawidłowe, a to w związku z niewypełnieniem obowiązku informacyjnego przy pierwszym wniosku. Wszak, wówczas ZUS powinien zażądać wyjaśnień od wnioskodawcy w zakresie przedmiotowego wykształcenia i to tym bardziej, że owa okoliczność miała wpływ na prawo do świadczenia. Niewyjaśnienie jednak tej okoliczności w trakcie rozpatrywania pierwszego wniosku wskutek zaniechania przez organ rentowy wypełnienia obciążającego go „obowiązku informacyjnego”, prowadzące do ustalenia wykształcenia wnioskodawcy i czasu trwania okresu studiów, może zostać zakwalifikowane jako błąd organu. Przeto, przy rozpatrywaniu drugiego wniosku ZUS powinien przyznać świadczenie za okres maksymalnie 3 lat poprzedzających bezpośrednio miesiąc, w którym zgłoszono wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy.

Zainteresowanych szczegółami odsyłam do wyroku Sądu Najwyższego – Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 20 lutego 2018 r., sygn. akt II UK 704/16.

Komu i na jakich zasadach przysługuje renta rodzinna?

Tym razem z wpisu dowiesz się komu i na jakich zasadach przysługuje renta rodzinna. Wielokrotnie bowiem w trakcie pracy spotykam się z tego rodzaju pytaniami. Temat jest jednak dosyć rozległy, to też poniższy wpis nie mógł bardziej kompaktowy. Mimo to zachęcam do przeczytania całości 🙂

Po kim przysługuje renta rodzinna?

Renta rodzinna przysługuje uprawnionym członkom rodziny zmarłego ubezpieczonego, który w chwili śmierci miał ustalone prawo do emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy albo spełniał warunki do uzyskania jednego z tych świadczeń (emerytury albo renty). Nadto renta rodzinna przysługuje także po zmarłym ubezpieczonym, który miał ustalone prawo do emerytury pomostowej, pobierał zasiłek przedemerytalny albo świadczenie przedemerytalne, pobierał nauczycielskie świadczenie kompensacyjne.

Komu przysługuje renta rodzinna?

Rentę rodzinną otrzymać mogą dzieci własne ubezpieczonego, dzieci drugiego małżonka oraz dzieci przysposobione. Renta przysługuje bez wyjątku do ukończenia 16 roku życia. W przypadku kontynuowania nauki w szkole renta może być wypłacana nadal do 25 roku życia. Ukończenie 25 roku życia pozbawia dziecko prawa do renty rodzinnej nawet pomimo nie zakończenia edukacji, wyjątek stanowią studia w szkole wyższej – w przypadku kontynuowania nauki na ostatnim roku renta przedłuża się do zakończenia tego roku pomimo ukończenia 25 lat. Prawo do renty rodzinnej przysługuje dziecku bez względu na wiek, wtedy gdy dziecko zostało uznane za całkowicie niezdolne do pracy oraz do samodzielnej egzystencji lub całkowicie niezdolne do pracy przed 16 rokiem życia lub w czasie nauki w szkole, przed ukończeniem 25 lat.

Prawo do renty rodzinnej mają także wnuki, rodzeństwo i inne dzieci przyjęte na wychowanie i utrzymanie przed osiągnięciem pełnoletności, z wyłączeniem dzieci przyjętych na wychowanie i utrzymanie w ramach rodziny zastępczej lub rodzinnego domu dziecka, jeżeli spełniają takie warunki jak dzieci własne i zostały przyjęte na wychowanie co najmniej na rok przed śmiercią ubezpieczonego (emeryta lub rencisty), chyba że śmierć była następstwem wypadku, a ponadto nie mają prawa do renty po zmarłych rodzicach, a gdy rodzice żyją – jeżeli nie mogą zapewnić im utrzymania albo ubezpieczony (emeryt lub rencista) lub jego małżonek był ich opiekunem ustanowionym przez sąd.

Prawo do renty rodzinnej przysługuje także wdowie jeśli w chwili śmierci męża ukończyła 50 lat albo była niezdolna do pracy albo wychowuje co najmniej jedno z dzieci, wnuków lub rodzeństwa uprawnionych do renty rodzinnej po zmarłym mężu, które nie ukończyły 16 lat, a jeżeli uczą się – 18 lat życia lub są całkowicie niezdolne do pracy. Prawo to przysługuje także, gdy wdowa spełni warunek dotyczący wieku, niezdolności do pracy w okresie nie dłuższym niż 5 lat od śmierci męża albo od zaprzestania wychowywania dzieci o których pisałem powyżej. Wdowa, która nie spełnia powyższych warunków wymaganych do przyznania renty rodzinnej i nie posiada niezbędnych źródeł utrzymania ma prawo do okresowej renty rodzinnej przez okres jednego roku od dnia śmierci męża albo przez okres uczestniczenia w zorganizowanym szkoleniu mającym na celu uzyskanie kwalifikacji do wykonywania pracy zarobkowej, nie dłużej jednak niż przez 2 lata od śmierci męża.

Renta rodzinna przysługuje także małżonce rozwiedzionej oraz wdowie nie pozostającej z ubezpieczonym we wspólności małżeńskiej (np. w separacji) na zasadach właściwych dla wdowy o ile miała prawo do alimentów ze strony zmarłego stwierdzone wyrokiem albo ugodą sądową. Jeśli małżonka rozwiedziona albo wdowa w separacji nie dysponuje takim wyrokiem lub ugodą sądową powinna wykazać, że pomiędzy małżonkami (ex-małżonkami) istniał obowiązek alimentacyjny z mocy prawa oraz, że obowiązek ten był skonkretyzowany w drodze umowy albo był faktycznie realizowany. Takie same zasady jak do wdowy/małżonki rozwiedzionej stosuje się do wdowca, małżonka rozwiedzionego.

Renta rodzinna przysługuje również rodzicom pod warunkiem, że zmarły ubezpieczony bezpośrednio przed śmiercią przyczyniał się do ich utrzymania albo spełniają oni warunki takie jak wdowa tj. dotyczące wieku, niezdolności do pracy, wychowywania dzieci zmarłego ubezpieczonego.

Jaka jest wysokość renty rodzinnej?

Ważne jest, że mimo, iż katalog uprawnionych jest szeroki, to wszystkim uprawnionym przysługuje jedna renta rodzinna, która ewentualnie podlega podziałowi.

Wysokość renty rodzinnej wynosi dla jednej osoby uprawnionej 85% świadczenia, które przysługiwałoby zmarłemu oraz odpowiednio: dla dwóch osób uprawnionych 90% i dla trzech i więcej osób uprawnionych 95%.

Czy mogę zdobyć tytuł ubezpieczenia zdrowotnego po wniesieniu sprzeciwu od orzeczenia lekarza ZUS o nieprzyznaniu świadczenia rehabilitacyjnego przez rejestrację w urzędzie pracy?

Jak już wskazywałem w poprzednim wpisie osoba, która została uznana za zdolną do pracy przez co odmówiono jej świadczenia rehabilitacyjnego w okresie po złożeniu sprzeciwu albo toczenia się postępowania przed sądem pracy i ubezpieczeń społecznych nie jest objęta ubezpieczeniem zdrowotnym. Pojawia się zatem pytanie jak uzyskać taki tytuł. Najprostszym rozwiązaniem byłoby zgłoszenie do ubezpieczenia jako członka rodziny, jednak wiele osób nie ma takiej możliwości. Jednym ze sposobów jest również rejestracja w urzędzie pracy jako osoba bezrobotna. Rejestracja taka może wiązać się z pewnymi trudnościami, o czym poniżej szerzej napiszę.

Pacjent, aby być ubezpieczony jako osoba bezrobotna, o której mowa w art. 2 ust. 1 pkt. 2) ustawy z dnia 20.04.2004 o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, zwanej dalej ustawą o PUP powinien spełnić m.in. takie warunki: nie pobierać świadczenia rehabilitacyjnego oraz być osobą niezatrudnioną i niewykonującą innej pracy zarobkowej zdolną i gotową do podjęcia pracy.

Warunek niepobierania świadczenia rehabilitacyjnego jest spełniony przez ubezpieczonego walczącego o świadczenie rehabilitacyjne. Ze stanu faktycznego opisanego w tytule niniejszego wpisu wynika bowiem, że lekarz orzecznik ZUS odmówił jego przyznania i faktycznie owe świadczenie nie jest pobierane.

Z kolei, warunek zdolności i gotowości do pracy jest spełniony na poziomie formalnym, bowiem ubezpieczony według treści orzeczenia lekarza orzecznika ZUS jest zdolny do pracy i brak jest uprawnień do przyznania świadczenia rehabilitacyjnego. Orzeczenie to jednak nie jest ostateczne (jeśli ubezpieczony wniósł sprzeciw albo czeka na orzeczenie sądu).

Oświadczenie o zdolności i gotowości do pracy oraz nie pobieraniu świadczenia rehabilitacyjnego w urzędzie pracy składa się pod groźba sankcji za przestępstwo fałszywych zeznań, opisane w art. 233 Kodeksu karnego. Oświadczenie takie złożone na obecną chwilę przez odwołującego się ubezpieczonego trudno jednak uznać za fałszywe z uwagi na treść orzeczenia lekarza orzecznika ZUS. Ponadto, nie istnieje poważne ryzyko zwrotu składek opłacanych przez powiatowy urząd pracy w przypadku następczego i wstecznego przyznania świadczenia rehabilitacyjnego za okres bycia ubezpieczonym przez urząd pracy, bowiem ustawodawca przewiduje zasady rozliczeń pomiędzy ZUS a urzędem pracy w art. 78 ust. 1 ustawy o PUP.

Przypadki późniejszego przyznania świadczenia rehabilitacyjnego (np. po odwołaniu od decyzji ZUS do Sądu) i zmiany decyzji o statusie osoby bezrobotnej występują w orzecznictwie. Dla przykładu można podać sytuację, w której dana osoba była najpierw uznana za bezrobotną, a następnie po orzeczeniu Sądu uprawniona wstecznie do świadczenia rehabilitacyjnego. Zatem zmieniono decyzję starosty i z mocą wsteczną pozbawiono ją statusu osoby bezrobotnej oraz prawa do zasiłku – tak np. orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie z dnia 03.06.2014r., sygn. akt II SA/Ol 436/14. Po powyższym rozstrzygnięciu składki i wypłacone zasiłki z Powiatowego Urzędu Pracy zostały zaliczone na poczet przyznanego świadczenia rehabilitacyjnego.

Wskazać jednak należy, że rejestracja w PUP wiąże się ze zdolnością i gotowością do podjęcia pracy. Osoba bezrobotna może być wzywana celem uzyskania skierowań do pracodawców, u których ewentualnie może być podjęte zatrudnienie. Ubezpieczony walczący o świadczenie rehabilitacyjne jako osoba niezdolna do pracy będzie zobowiązany odpowiadać na owe wezwania, co nie jest jeszcze równoznaczne z podjęciem zatrudnienia. Ostatecznie o tym decyduje zakład pracy. Podkreślić przy tym należy, że skierowania takie wystawiane są pod rygorem pozbawienia statusu osoby bezrobotnej.

Co ważne, podjęcie przez ubezpieczonego pracy stanowi przeszkodę do przyznania prawa do świadczenia rehabilitacyjnego, bowiem na podstawie art. 17 w zw z art. 22 ustawy o świadczeniach z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa: nie ma prawa do świadczenia rehabilitacyjnego osoba niezdolna do pracy po ustaniu tytułu ubezpieczenia chorobowego, która kontynuuje działalność zarobkową lub podjęła działalność zarobkową stanowiącą tytuł do objęcia obowiązkowo lub dobrowolnie ubezpieczeniem chorobowym albo zapewniającą jej prawo do świadczeń za okres niezdolności do pracy z powodu choroby.

Powiatowy Urząd Pracy nie ma jednak podstaw do odmowy rejestracji ubezpieczonego walczącego o świadczenie rehabilitacyjne jako osoby bezrobotnej, przeszkodą jest bowiem niezdolność do pracy (której ubezpieczony nie ma jak na razie orzeczonej) oraz pobieranie świadczenia rehabilitacyjnego, którego ubezpieczony nie pobiera z uwagi na orzeczenie lekarza orzecznika ZUS (oczywiście pod warunkiem spełniania pozostałych przesłanek opisanych w ustawie o PUP).

Na koniec wskazuje jednak, że nie można mimo powyższego wykluczyć trudności związanych z rejestracją w Urzędzie Pracy, a nawet odmowy zarejestrowania jako osoby bezrobotnej. W takiej sytuacji należałoby się zastanowić nad kwestią zaskarżenia decyzji z tym związanej.

ZUS odmówił mi świadczenia rehabilitacyjnego – czy w okresie odwoływania się jestem objęty ubezpieczeniem zdrowotnym?

U wielu osób wątpliwości budzi kwestia: czy jeśli wykorzystałem pełen okres zasiłku chorobowego i złożyłem wniosek o przyznanie świadczenia rehabilitacyjnego a lekarz orzecznik ZUS uznał mnie za osobę zdolną do pracy, to czy w okresie kiedy składam sprzeciw do komisji ZUS, względnie toczy się postępowanie przed sądem pracy i ubezpieczeń społecznych – jestem objęty ubezpieczeniem zdrowotnym?

Fakt ten ma duże znaczenie, bowiem osoby składające wnioski o świadczenie rehabilitacyjne często są schorowane i muszą na bieżąco korzystać z pomocy lekarskiej. Jeśli sąd albo ZUS zmieni decyzję, to pacjent zostanie objęty ubezpieczeniem zdrowotnym z datą wsteczną. Jednak w przypadku odmowy może okazać się, że pacjent jest nieubezpieczony. Brak ubezpieczenia zdrowotnego może spowodować zaś prowadzenie przez NFZ postępowania administracyjnego w zakresie poniesienia kosztów świadczeń medycznych przez osobę nieubezpieczoną (w istocie zwrotu tych kosztów, które poniósł NFZ).

Art. 67 ust. 2 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych stanowi, że osoba podlegająca obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego po zgłoszeniu do ubezpieczenia zdrowotnego uzyskuje prawo do świadczeń opieki zdrowotnej. Z kolei, art. 67 ust. 6 ww. ustawy stanowi, że osoba, o której mowa w ust. 2, pomimo wygaśnięcia obowiązku ubezpieczenia ma prawo do świadczeń opieki zdrowotnej w okresie pobierania przez tę osobę zasiłku przyznanego na podstawie przepisów o ubezpieczeniu chorobowym lub wypadkowym.

Innymi słowy, ubezpieczony, o którym mowa w tym wpisie, wypełniałby dyspozycję art. 67. ust. 6 tylko w przypadku pobierania świadczenia rehabilitacyjnego. Z powyższego bowiem wynika, że chodzi tutaj o osobę faktycznie pobierającą świadczenie rehabilitacyjne, nie zaś o osobę co do której toczy się postępowanie o przyznanie takiego świadczenia. 

Na marginesie wskazać należy, że ustawodawca przewidział tytuł podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, ale w okresie toczenia się postępowania o przyznanie emerytury lub renty (art. 67 ust. 7 ustawy o ubezpieczeniu zdrowotnym) – o czym pisałem TUTAJ.

Podsumowując, w opisanym tutaj stanie faktycznym brakuje podstawy prawnej do wydania przez ZUS zaświadczenia potwierdzającego tytuł ubezpieczenia zdrowotnego w okresie oczekiwania na zakończenie postępowania w zakresie przyznania prawa do świadczenia rehabilitacyjnego. Powodem jest nie pobieranie w tym czasie świadczenia rehabilitacyjnego. Tytuł taki może ewentualnie powstać, ale dopiero po przyznaniu świadczenia rehabilitacyjnego (także za okres wsteczny).

Jeżeli zatem czekasz na decyzję ZUS-u lub orzeczenie sądu w tym zakresie, to jesteś osobą nieubezpieczoną.

W kolejnych wpisach wyjaśnię czy w takim przypadku istnieją i jakie alternatywne możliwości objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.

Źródło grafiki: 24oranges.nl, Flickr, CC BY-SA 2.0

Wykonanie przyłączy gazu traktowane jest jako dzieło

Nie dawno poruszyłem na blogu temat unieważniania umów o dzieło przez ZUS (TUTAJ). Zresztą jest to w ogóle ostatnio gorący temat, o czym z kolei informowałem w kaZUS-ie na fanpage’u bloga 🙂

Przy okazji serdecznie zapraszam do śledzenia mojej aktywności na facebooku. O wspomnianych kaZUS-ach pisałem TUTAJ 🙂

Wracając jednak do umów o dzieło ciekawie wypowiedział się Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 25 października 2016 o sygn. I UK 471/15. W świetle tego orzeczenia wykonanie przyłączy gazu traktowane jest jako dzieło. W mojej ocenie może ono być pomocne w wielu sprawach, w których ZUS kwestionuje charakter zawartych umów. W związku z tym poniżej przytaczam treść jego tezy, na którą nie zaszkodzi jak powołasz się w odwołaniu od decyzji ZUS.

Jeżeli bowiem przedmiotem umów było wykonanie przyłączy gazu do różnych obiektów, nie chodziło więc o wykonanie prostej pracy, lecz przyłącza gazu, które samodzielnie może być uznane za dzieło (określona inwestycja, robota budowlana lub jej część). Zadanie wykonawcy nie polega wówczas na starannym działaniu przy wykonywaniu zwykłych i powtarzalnych czynności, lecz na wykonaniu określonego dzieła (przyłącza gazu), uwzględniającego indywidualne uwarunkowania przedmiotu umowy i miejsca jej wykonania. Nawet gdyby nie wskazano cech i parametrów przyłącza gazu, to nie mogło być dowolności, jako że obowiązują powszechne regulacje, wymagające spełnienia określonych parametrów technicznych, budowlanych, bezpieczeństwa, zgodności z projektem i planem. Takiej robocie nie powinno się wówczas odmawiać cech dzieła.”

Ogólnie rzecz ujmując kwalifikowanie zobowiązań jako umów starannego działania (zlecenia) musi mieć swe racjonalne granice. Nie zawsze owe granice w swoich decyzjach zachowuje ZUS. Stąd też powstaje konieczność obrony swojego stanowiska przed sądem. Niejednokrotnie nawet przed Sądem Najwyższym, co niestety wymaga wielu nakładów (np. finansowych), ale chyba przede wszystkim cierpliwości i wytrwałości.

Czego każdemu w podobnej sytuacji życzę 🙂

A tymczasem cieszmy się majówką, bo tak szybko ucieka 🙂

Czy zobowiązania wobec ZUS zabezpieczone hipoteką ulegają przedawnieniu?

Zdaje się, że w ostatnim czasie przedawnienie to dosyć drażliwy temat dla ZUS. A tym bardziej kwestia przedawnienia należności z tytułu składek zabezpieczonych hipoteką.

Zgodnie bowiem z art. 24 ust. 5 ustawy systemowej nie ulegają przedawnieniu należności z tytułu składek zabezpieczone hipoteką, jednakże po upływie terminu przedawnienia należności te mogą być egzekwowane tylko z przedmiotu hipoteki do wysokości zaległych składek i odsetek za zwłokę liczonych do dnia przedawnienia.

I w zasadzie po przeczytaniu tego artykułu temat można by uznać za „zamknięty”. Tak jednak nie jest, o czym wiele osób niestety nie wie. Ba, nawet organ rentowy zdaje się nie być tego świadom albo po prostu tak jest dla ZUS korzystniej. Konsekwencje bowiem ustalenia, że składki (nawet zabezpieczone hipotecznie) uległy przedawnieniu są dosyć dotkliwe dla ZUS.

Przeciwnie sytuacja układa się dla płatników składek, bowiem w takich okolicznościach mogą skutecznie wnioskować do ZUS o… wykreślenie hipotek przymusowych z ksiąg wieczystych 🙂

Skąd się to bierze?

Ano stąd, że powyższy przepis (art. 24 ust. 5 ustawy systemowej) w orzecznictwie sądów administracyjnych i sądów powszechnych zgodnie oceniany jest jako niezgodny z art. 64 ust. 2 Konstytucji RP, co skutkuje niemożnością jego zastosowania. Innymi słowy, ustanowienie hipoteki przymusowej na nieruchomości nie wyklucza przedawnienia zobowiązania zabezpieczonego hipoteką, co oznacza, że termin przedawnienia należności składowych biegnie na zasadach ogólnych.

Jeżeli więc Twoje zaległości z tytułu składek wobec ZUS uległy przedawnieniu, to przyjmuje się, że owe zobowiązania w ogóle wygasły. Dotyczy to nie tylko należności głównej, lecz wszelkich roszczeń pieniężnych wierzyciela (ZUS), a więc także tych, które powstały jako odsetki za zwłokę. Mało tego, wraz z upływem terminu przedawnienia stosunek prawny zobowiązania z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne wygasa bez względu na to, czy jako dłużnik powołasz się na tę okoliczność. Przedawnienie uwzględniane jest bowiem z urzędu. Ponadto, jeżeli zobowiązania zabezpieczone hipoteką wygasły a wraz z nimi także hipoteki, to wierzyciel (ZUS) obowiązany jest dokonać wszelkich czynności umożliwiających wykreślenie hipotek z księgi wieczystej.

Wszak, treść księgi wieczystej, w której taka hipoteka formalnie nadal figuruje, jest – od chwili wygaśnięcia wierzytelności – niezgodna z rzeczywistym stanem prawnym. W tej sytuacji właściciel może żądać od wierzyciela (ZUS) usunięcia tej niezgodności, składając do ZUS pismo z wnioskiem o wykreślenie hipotek z ksiąg wieczystych.

Wcześniej jednak warto wystąpić do ZUS z pismem np. o ustalenie salda lub o ustalenie stanu zadłuzenia. W takim piśmie w szczególności należy zwrócić uwagę na problematykę przedawnienia należności z tytułu składek zabezpieczonych hipoteką, bo o takich tutaj mowa. I dopiero po uzyskaniu odpowiedzi z ZUS, że część lub wszystkie zaległe składki uległy przedawnieniu można złożyć do ZUS wniosek o wykreślenie hipotek z ksiąg wieczystych.

Czy wniosek zostanie uwzględniony? To już niestety zależy od praktyki danego oddziału. Wspomniałem bowiem, że ZUS częstokroć nie przyjmuje do wiadomości, że przytoczony wyżej przepis jest niezgodny z Konstytucją. W ostateczności pozostaje wytoczenie powództwa o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym z czym wiążą się jednak dodatkowe koszty, ale to już temat na kolejny wpis.

Tymczasem pozostawiam Was z nadzieją, że w odpowiedzi na wniosek o wykreślenie hipotek otrzymacie pismo, jakie otrzymał ostatnio jeden z moich klientów 🙂

Czy ZUS może zmieniać umowę o dzieło na umowę zlecenie?

W ostatnim czasie sporo mojej pracy wiąże się z tytułowym zagadnieniem. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zwiększył swoją aktywność w tym zakresie i masowo sprawdza czy aby w danym przypadku prawidłowe było zawarcie umowy o dzieło, a nie umowy zlecenie. Ściślej i co do zasady wynik owego „sprawdzania” jest możliwy do przewidzenia. Bowiem najczęściej nawet jakakolwiek aktywność na etapie postępowania wyjaśniającego raczej nie zmieni już biegu wydarzeń.

Finalnie ZUS wyda i tak decyzje, w której stwierdzi, że ubezpieczony/a jako osoba wykonująca pracę na podstawie umów zlecenie u płatnika składek, podlegał/a obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu w okresach wskazanych w zaskarżonej decyzji.”

Do tego dochodzi jeszcze ewentualna decyzja w zakresie składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

W końcu też ZUS zawiadamia NFZ, który choć powinien samodzielnie zbadać okoliczności sprawy, to częstokroć sugeruje się materiałami zgromadzonymi przez ZUS. W istocie więc obejmuje również obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.

I pal sześć, jeżeli rozchodzi o jedną lub co najwyżej kilka osób i obejmuje stosunkowo niedługi okres zatrudnienia. Sprawa dopiero i zdecydowanie komplikuje się, gdy w orbicie zainteresowań ZUS znajduje się kilkanaście/kilkadziesiąt osób i dotyczy wielu krótszych lub dłuższych okresów zatrudnienia.

W istocie czynności ZUS zmierzają bowiem do obciążenia płatnika składek składkami ZUS, które mogą sięgać naprawdę dużych kwot. A wizja powstania takiego długu dla wielu firm, delikatnie mówiąc, spędza im sen z powiem. A dobitniej, stawia owe firmy przed widmem bankructwa. I nie piszę tutaj o przypadkach nadużyć, bo takie również się zdarzają, ale o sytuacjach, w których zawarcie umowy o dzieło było w pełni zasadne.

W takim razie kiedy zasadne jest zawarcie umowy o dzieło?

Odpowiedzią na to pytanie niech będzie wyjaśnienie czym jest umowa o dzieło i kiedy nie jest umową zlecenie.

Mianowicie, umowa o dzieło jest umową rezultatu, który może mieć charakter materialny i niematerialny, w odróżnieniu do umowy zlecenia, która jest umową starannego działania. Między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania. Przyjmuje się, że wykonanie oznaczonego dzieła jest zwykle określonym procesem pracy lub twórczości o możliwym do wskazania momencie początkowym i końcowym, którego celem jest doprowadzenie do efektu (rezultatu) przyjętego przez strony w momencie zawierania umowy. Innymi słowy, w wypadku wskazanej umowy cywilnoprawnej niezbędne jest, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu jako koniecznego do osiągnięcia. Cechą konstytutywną umowy o dzieło jest, aby rezultat ten był obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Dzieło musi mieć indywidualny charakter i odpowiadać osobistym potrzebom zamawiającego. Celem takiej umowy nie jest czynność (samo działanie lub zaniechanie), która przy zachowaniu należytej staranności ma prowadzić do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie rezultatu. W umowie o dzieło zawsze chodzi o osiągnięcie umówionego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Przy tym wskazuje się, że nie sprzeciwia się potraktowaniu umowy jako umowy o dzieło kontrolowanie samego procesu powstawania dzieła pod względem zgodności z kryteriami określonymi w umowie, a także dochowania terminów umożliwiających ukończenie dzieła we właściwym czasie. Ponadto, dzieło nie musi mieć przy tym cech indywidualności w takiej mierze jak utwór, nie zawsze musi być tworem niepowtarzalnym, chronionym prawem autorskim i wymagającym od jego autora posiadania specjalnych umiejętności. Tym niemniej, zawsze musi być jednorazowym efektem, zindywidualizowanym już na etapie zawierania umowy i możliwym do jednoznacznego zweryfikowania po wykonaniu.

Wiem, że trochę przydługawo, ale mam nadzieję, że chociaż wystarczająco jasno i wyczerpująco 🙂

Poza tym, bo choć charakter zawartej umowy ma duże znaczenie, to istotna powinna być także regulacja przepisu art. 65 § 2 kc. W myśl tego przepisu w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, a jeżeli w danych przypadkach zgodną wolą stron było zawarcie umowy o dzieło, a nie zlecenia, to należy to uszanować. I basta 🙂

I wisienka na torcie, a dokładnie pytanie o uprawnienia organu rentowego – czy ZUS posiada w ogóle uprawnienia do weryfikacji umów i swobodnej ich kwalifikacji wbrew woli stron?

Zdarzyło się w ostatnim czasie, że problemem z tym związanym zajął Sąd Okręgowy w Częstochowie w wyroku z dnia 21 października 2016r, sygn. akt IV U 1577/15. Z jego treści wynika jednoznacznie, że ZUS nie może stosować przepisów kodeksu cywilnego – unieważniać jeden rodzaj umowy – o dzieło – i w jej miejsce kreować inną umowę – umowę zlecenia. Nadto, organ ten nie może w świetle ustawy systemowej stosować kodeksu cywilnego i wywodzić z niego koncepcji nieważności czynności prawnych.

Z tego co jednak ustalałem ostatnio, to wyżej wymieniony wyrok nie jest prawomocny, ale z pewnością jego uzasadnienie powinno dawać sporo do myślenia. Z pełną treścią wyroku można zapoznać się TUTAJ.

Czyli podsumowując, jeżeli zawierasz umowy o dzieło z wykonawcami nie w celu uniknięcia składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, to warto się zastanowić nad odwołaniem od decyzji ZUS. Od decyzji NFZ również 🙂

I na tym postanowię zakończyć, ten i tak długi wpis. Niekiedy jednak temat jest na tyle obszerny, że nie da się go zmieścić w kilku zdaniach, nawet wielokrotnie złożonych 🙂

Źródło grafiki: NobMouse, Flickr, CC BY 2.0

Przeglądanie akt sprawy w ZUS

Ostatnio dosyć często otrzymuje pytania o możliwość przeglądania akt w ZUS. Chcąc więc rozwiać wątpliwości z tym związane przygotowałem w tym temacie krótki wpis.

Zanim jednak odpowiem na pytanie czy masz prawo przeglądać akta w ZUS wypada ustalić czym są owe akta sprawy. Przyjmuje się, że jest to zbiór wszelkich dokumentów zebranych w związku z prowadzoną sprawą i na potrzeby jej rozstrzygnięcia. W szczególności są to pisma składane przez stronę, protokoły, adnotacje, dowody, ale także akta innego postępowania, które mogą być dołączone do akt danej sprawy.

Czy więc masz prawo wglądu w wyżej wymienione dokumenty?

Jak najbardziej tak. Zgodnie z art. 73 Kodeksu postępowania administracyjnego możesz przeglądać akta sprawy, sporządzać z nich notatki, kopie lub odpisy. Prawo do przeglądania akt przysługuje Ci jako stronie postępowania i nie może być ono utrudniane przez organ rentowy. Możesz nadto żądać uwierzytelnienia odpisów i kopii z akt sprawy, ale w tym przypadku musisz to uzasadnić swoim ważnym interesem.

Dla przykładu, ważnym interesem może być posiadanie uwierzytelnionych odpisów poszczególnych dokumentów z akt administracyjnych dla potrzeb prowadzonego postępowania w sprawie, ale również w celu ich wykorzystania w innych postępowaniach prawnych.

Realizacja prawa dostępu do akt powinna się odbyć w lokalu organu administracji publicznej, czyli w oddziale ZUS. Co ważne, nie możesz być zobowiązany do wskazania powodów, dla których chcesz przeglądać akta sprawy. Tylko w przypadku chęci uwierzytelnienia odpisów i kopii z akt sprawy. Jak wspomniałem wyżej, wówczas musisz uzasadnić to swoim ważnym interesem.

Akta sprawy możesz przeglądać w każdym stadium postępowania. Nade wszystko, co nieraz napotyka trudności ze strony ZUS, nie można wyłączyć możliwości sporządzania kopii akt za pomocą kserokopiarki lub innych urządzeń służących do powielania i gromadzenia materiałów oraz informacji, w tym także fotografowania przeglądanych akta sprawy. Jednakże, koszty sporządzenia notatek, kopii oraz odpisów z akt sprawy ponosisz Ty, jako strona. Oznacza to, że ZUS może pobierać opłaty za udostępnienie stronie urządzeń do powielania lub za sporządzenie kopii na zlecenie strony. Oczywiście, aby tego uniknąć najlepiej zaopatrzyć się wcześniej w telefon z aparatem lub po prostu aparat.

Nie ulega więc wątpliwości, że masz prawo przeglądać akta sprawy w ZUS. Często sam sugeruje przeglądnięcie owych akt, bowiem może się to okazać pomocne np. na etapie przygotowywania odwołania od decyzji ZUS.