Skip to content Skip to footer

Zasiłek chorobowy a wyjazd na zwolnieniu lekarskim – kiedy ZUS nie ma racji ?

Zwolnienie lekarskie wciąż bardzo często bywa traktowane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych w sposób zero‑jedynkowy. Wystarczy, że ubezpieczony wyjdzie z domu, wyjedzie poza miejsce zamieszkania albo zostanie „zauważony” w okolicznościach, które urzędnik uzna za nieprzystające do obrazu osoby chorej — i pojawia się zarzut niewłaściwego wykorzystywania zwolnienia lekarskiego. A stąd już tylko krok do odmowy zasiłku chorobowego albo żądania zwrotu wypłaconego świadczenia.

Jedna z prowadzonych przeze mnie spraw pokazuje jednak bardzo wyraźnie, że takie schematyczne podejście nie zawsze znajduje oparcie w przepisach i orzecznictwie, a samo „bycie aktywnym” w czasie L4 nie przesądza jeszcze o utracie prawa do zasiłku.

ZUS: „zwolnienie to nie urlop” – i na tym koniec analizy

W tej sprawie ZUS odmówił prawa do zasiłku chorobowego za kilkutygodniowy okres, a jednocześnie zobowiązał ubezpieczoną do zwrotu wcześniej wypłaconego świadczenia wraz z odsetkami. Powód? Ubezpieczona, przebywając na zwolnieniu lekarskim, towarzyszyła mężowi w jego wyjazdach służbowych, również poza granice kraju.

Z perspektywy organu sprawa była prosta: skoro były wyjazdy, to musiało dojść do wykorzystywania zwolnienia niezgodnie z jego celem. W uzasadnieniu decyzji pojawił się znany argument, że czas zwolnienia lekarskiego nie jest czasem do swobodnego dysponowania, a L4 nie może być traktowane jak urlop wypoczynkowy.

Problem w tym, że na tym właściwie analiza ZUS się zakończyła.

Choroba, leczenie i realne potrzeby ubezpieczonej

Tymczasem sedno sprawy leżało gdzie indziej. Zwolnienie lekarskie zostało wystawione z przyczyn psychiatrycznych. Ubezpieczona od dłuższego czasu pozostawała pod stałą opieką lekarza, a w spornym okresie doszło do nasilenia objawów choroby, wpływających nie tylko na jej zdolność do pracy, ale również na codzienne funkcjonowanie i poczucie bezpieczeństwa.

Co istotne, zalecenia lekarskie nie sprowadzały się do „leżeć w łóżku”. Wręcz przeciwnie — ubezpieczonej rekomendowano pozostawanie w kontakcie z ludźmi i unikanie izolacji, zwłaszcza od osób najbliższych. W takich realiach obecność męża nie była formą rozrywki czy odpoczynku, lecz elementem wsparcia w procesie leczenia.

Towarzyszenie w wyjazdach służbowych nie wiązało się z wykonywaniem jakiejkolwiek pracy. Ubezpieczona nie uczestniczyła w spotkaniach biznesowych, nie prowadziła rozmów, nie pomagała przy działalności męża. Faktycznie chodziło o wspólne przemieszczanie się i przebywanie razem w czasie, gdy mąż realizował swoje obowiązki zawodowe. Tyle i aż tyle.

Co naprawdę oznacza „wykorzystywanie zwolnienia niezgodnie z celem”

W sporach z ZUS bardzo często umyka to, co w takich sprawach jest najważniejsze: cel zwolnienia lekarskiego zawsze trzeba oceniać przez pryzmat konkretnej choroby i konkretnej osoby, a nie przez ogólne wyobrażenie, jak „powinna” zachowywać się osoba na L4.

Sąd, rozpoznając tę sprawę, jednoznacznie wskazał, że nie każda aktywność w czasie zwolnienia lekarskiego prowadzi do utraty prawa do zasiłku chorobowego. Kluczowe jest pytanie, czy dane zachowanie mogło realnie utrudniać proces leczenia albo prowadzić do przedłużenia niezdolności do pracy.

W tej sprawie było wręcz odwrotnie. Zgromadzony materiał dowodowy pokazał, że obecność męża, opieka i wsparcie emocjonalne sprzyjały rekonwalescencji, a nie jej szkodziły. ZUS natomiast nie wykazał, aby podróże miały jakikolwiek negatywny wpływ na stan zdrowia ubezpieczonej.

Ważne: kto ma obowiązek to udowodnić

Ten element pojawia się w wielu podobnych sprawach i warto go wyraźnie podkreślić. Jeżeli ZUS twierdzi, że zwolnienie było wykorzystywane niezgodnie z jego celem, to na organie spoczywa ciężar wykazania tej okoliczności. Nie wystarcza samo powołanie się na fakt wyjazdu czy opuszczenia miejsca zamieszkania.

To nie ubezpieczony musi udowadniać, że „wyjazd na pewno nie zaszkodził”, lecz organ powinien wykazać, że konkretne zachowanie było sprzeczne z celem zwolnienia. W tej sprawie tego zabrakło.

Wygrana w obu instancjach

Sąd I instancji zmienił decyzję ZUS, przyznając ubezpieczonej prawo do zasiłku chorobowego i stwierdzając brak obowiązku zwrotu świadczenia. ZUS wniósł apelację, jednak również sąd drugiej instancji podzielił tę ocenę i apelację oddalił.

Sprawa zakończyła się pełnym potwierdzeniem, że schematyczne podejście do kontroli zwolnień lekarskich nie zawsze obroni się przed sądem.

Zmiany w przepisach a podejście ZUS – warto widzieć szerszy kontekst

Warto przy tym spojrzeć na tego typu sprawy w szerszym kontekście zmian, jakie w ostatnim czasie wprowadzono w przepisach regulujących zasiłek chorobowy. Ustawodawca wyraźnie zmienił filozofię podejścia do świadczeń chorobowych, co ma swoje konsekwencje także w praktyce ZUS i w liczbie sporów trafiających do sądów.

👉 „Zasiłek chorobowy po nowemu – dlaczego ustawodawca zdecydował się na zmiany?”

Ten tekst dobrze uzupełnia tematykę niniejszego wpisu i pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć, dlaczego w sprawach o zasiłek chorobowy nie zawsze decyduje prosty schemat „był wyjazd – nie ma zasiłku”.

Wnioski praktyczne dla ubezpieczonych

Ta sprawa pokazuje, że decyzja ZUS nie musi być ostatnim słowem. Każde zwolnienie lekarskie trzeba oceniać indywidualnie, z uwzględnieniem rodzaju schorzenia, zaleceń lekarskich i realiów funkcjonowania konkretnej osoby.

Jeżeli organ rentowy zarzuca niewłaściwe wykorzystywanie zwolnienia, warto dokładnie przeanalizować, czy rzeczywiście istnieją ku temu podstawy, czy też mamy do czynienia z nadinterpretacją. W takich sytuacjach odwołanie do sądu bardzo często okazuje się uzasadnione.

Leave a comment

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.