Czy mogę zdobyć tytuł ubezpieczenia zdrowotnego po wniesieniu sprzeciwu od orzeczenia lekarza ZUS o nieprzyznaniu świadczenia rehabilitacyjnego przez rejestrację w urzędzie pracy?

Jak już wskazywałem w poprzednim wpisie osoba, która została uznana za zdolną do pracy przez co odmówiono jej świadczenia rehabilitacyjnego w okresie po złożeniu sprzeciwu albo toczenia się postępowania przed sądem pracy i ubezpieczeń społecznych nie jest objęta ubezpieczeniem zdrowotnym. Pojawia się zatem pytanie jak uzyskać taki tytuł. Najprostszym rozwiązaniem byłoby zgłoszenie do ubezpieczenia jako członka rodziny, jednak wiele osób nie ma takiej możliwości. Jednym ze sposobów jest również rejestracja w urzędzie pracy jako osoba bezrobotna. Rejestracja taka może wiązać się z pewnymi trudnościami, o czym poniżej szerzej napiszę.

Pacjent, aby być ubezpieczony jako osoba bezrobotna, o której mowa w art. 2 ust. 1 pkt. 2) ustawy z dnia 20.04.2004 o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, zwanej dalej ustawą o PUP powinien spełnić m.in. takie warunki: nie pobierać świadczenia rehabilitacyjnego oraz być osobą niezatrudnioną i niewykonującą innej pracy zarobkowej zdolną i gotową do podjęcia pracy.

Warunek niepobierania świadczenia rehabilitacyjnego jest spełniony przez ubezpieczonego walczącego o świadczenie rehabilitacyjne. Ze stanu faktycznego opisanego w tytule niniejszego wpisu wynika bowiem, że lekarz orzecznik ZUS odmówił jego przyznania i faktycznie owe świadczenie nie jest pobierane.

Z kolei, warunek zdolności i gotowości do pracy jest spełniony na poziomie formalnym, bowiem ubezpieczony według treści orzeczenia lekarza orzecznika ZUS jest zdolny do pracy i brak jest uprawnień do przyznania świadczenia rehabilitacyjnego. Orzeczenie to jednak nie jest ostateczne (jeśli ubezpieczony wniósł sprzeciw albo czeka na orzeczenie sądu).

Oświadczenie o zdolności i gotowości do pracy oraz nie pobieraniu świadczenia rehabilitacyjnego w urzędzie pracy składa się pod groźba sankcji za przestępstwo fałszywych zeznań, opisane w art. 233 Kodeksu karnego. Oświadczenie takie złożone na obecną chwilę przez odwołującego się ubezpieczonego trudno jednak uznać za fałszywe z uwagi na treść orzeczenia lekarza orzecznika ZUS. Ponadto, nie istnieje poważne ryzyko zwrotu składek opłacanych przez powiatowy urząd pracy w przypadku następczego i wstecznego przyznania świadczenia rehabilitacyjnego za okres bycia ubezpieczonym przez urząd pracy, bowiem ustawodawca przewiduje zasady rozliczeń pomiędzy ZUS a urzędem pracy w art. 78 ust. 1 ustawy o PUP.

Przypadki późniejszego przyznania świadczenia rehabilitacyjnego (np. po odwołaniu od decyzji ZUS do Sądu) i zmiany decyzji o statusie osoby bezrobotnej występują w orzecznictwie. Dla przykładu można podać sytuację, w której dana osoba była najpierw uznana za bezrobotną, a następnie po orzeczeniu Sądu uprawniona wstecznie do świadczenia rehabilitacyjnego. Zatem zmieniono decyzję starosty i z mocą wsteczną pozbawiono ją statusu osoby bezrobotnej oraz prawa do zasiłku – tak np. orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie z dnia 03.06.2014r., sygn. akt II SA/Ol 436/14. Po powyższym rozstrzygnięciu składki i wypłacone zasiłki z Powiatowego Urzędu Pracy zostały zaliczone na poczet przyznanego świadczenia rehabilitacyjnego.

Wskazać jednak należy, że rejestracja w PUP wiąże się ze zdolnością i gotowością do podjęcia pracy. Osoba bezrobotna może być wzywana celem uzyskania skierowań do pracodawców, u których ewentualnie może być podjęte zatrudnienie. Ubezpieczony walczący o świadczenie rehabilitacyjne jako osoba niezdolna do pracy będzie zobowiązany odpowiadać na owe wezwania, co nie jest jeszcze równoznaczne z podjęciem zatrudnienia. Ostatecznie o tym decyduje zakład pracy. Podkreślić przy tym należy, że skierowania takie wystawiane są pod rygorem pozbawienia statusu osoby bezrobotnej.

Co ważne, podjęcie przez ubezpieczonego pracy stanowi przeszkodę do przyznania prawa do świadczenia rehabilitacyjnego, bowiem na podstawie art. 17 w zw z art. 22 ustawy o świadczeniach z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa: nie ma prawa do świadczenia rehabilitacyjnego osoba niezdolna do pracy po ustaniu tytułu ubezpieczenia chorobowego, która kontynuuje działalność zarobkową lub podjęła działalność zarobkową stanowiącą tytuł do objęcia obowiązkowo lub dobrowolnie ubezpieczeniem chorobowym albo zapewniającą jej prawo do świadczeń za okres niezdolności do pracy z powodu choroby.

Powiatowy Urząd Pracy nie ma jednak podstaw do odmowy rejestracji ubezpieczonego walczącego o świadczenie rehabilitacyjne jako osoby bezrobotnej, przeszkodą jest bowiem niezdolność do pracy (której ubezpieczony nie ma jak na razie orzeczonej) oraz pobieranie świadczenia rehabilitacyjnego, którego ubezpieczony nie pobiera z uwagi na orzeczenie lekarza orzecznika ZUS (oczywiście pod warunkiem spełniania pozostałych przesłanek opisanych w ustawie o PUP).

Na koniec wskazuje jednak, że nie można mimo powyższego wykluczyć trudności związanych z rejestracją w Urzędzie Pracy, a nawet odmowy zarejestrowania jako osoby bezrobotnej. W takiej sytuacji należałoby się zastanowić nad kwestią zaskarżenia decyzji z tym związanej.

ZUS odmówił mi świadczenia rehabilitacyjnego – czy w okresie odwoływania się jestem objęty ubezpieczeniem zdrowotnym?

U wielu osób wątpliwości budzi kwestia: czy jeśli wykorzystałem pełen okres zasiłku chorobowego i złożyłem wniosek o przyznanie świadczenia rehabilitacyjnego a lekarz orzecznik ZUS uznał mnie za osobę zdolną do pracy, to czy w okresie kiedy składam sprzeciw do komisji ZUS, względnie toczy się postępowanie przed sądem pracy i ubezpieczeń społecznych – jestem objęty ubezpieczeniem zdrowotnym?

Fakt ten ma duże znaczenie, bowiem osoby składające wnioski o świadczenie rehabilitacyjne często są schorowane i muszą na bieżąco korzystać z pomocy lekarskiej. Jeśli sąd albo ZUS zmieni decyzję, to pacjent zostanie objęty ubezpieczeniem zdrowotnym z datą wsteczną. Jednak w przypadku odmowy może okazać się, że pacjent jest nieubezpieczony. Brak ubezpieczenia zdrowotnego może spowodować zaś prowadzenie przez NFZ postępowania administracyjnego w zakresie poniesienia kosztów świadczeń medycznych przez osobę nieubezpieczoną (w istocie zwrotu tych kosztów, które poniósł NFZ).

Art. 67 ust. 2 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych stanowi, że osoba podlegająca obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego po zgłoszeniu do ubezpieczenia zdrowotnego uzyskuje prawo do świadczeń opieki zdrowotnej. Z kolei, art. 67 ust. 6 ww. ustawy stanowi, że osoba, o której mowa w ust. 2, pomimo wygaśnięcia obowiązku ubezpieczenia ma prawo do świadczeń opieki zdrowotnej w okresie pobierania przez tę osobę zasiłku przyznanego na podstawie przepisów o ubezpieczeniu chorobowym lub wypadkowym.

Innymi słowy, ubezpieczony, o którym mowa w tym wpisie, wypełniałby dyspozycję art. 67. ust. 6 tylko w przypadku pobierania świadczenia rehabilitacyjnego. Z powyższego bowiem wynika, że chodzi tutaj o osobę faktycznie pobierającą świadczenie rehabilitacyjne, nie zaś o osobę co do której toczy się postępowanie o przyznanie takiego świadczenia. 

Na marginesie wskazać należy, że ustawodawca przewidział tytuł podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, ale w okresie toczenia się postępowania o przyznanie emerytury lub renty (art. 67 ust. 7 ustawy o ubezpieczeniu zdrowotnym) – o czym pisałem TUTAJ.

Podsumowując, w opisanym tutaj stanie faktycznym brakuje podstawy prawnej do wydania przez ZUS zaświadczenia potwierdzającego tytuł ubezpieczenia zdrowotnego w okresie oczekiwania na zakończenie postępowania w zakresie przyznania prawa do świadczenia rehabilitacyjnego. Powodem jest nie pobieranie w tym czasie świadczenia rehabilitacyjnego. Tytuł taki może ewentualnie powstać, ale dopiero po przyznaniu świadczenia rehabilitacyjnego (także za okres wsteczny).

Jeżeli zatem czekasz na decyzję ZUS-u lub orzeczenie sądu w tym zakresie, to jesteś osobą nieubezpieczoną.

W kolejnych wpisach wyjaśnię czy w takim przypadku istnieją i jakie alternatywne możliwości objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.

Źródło grafiki: 24oranges.nl, Flickr, CC BY-SA 2.0

Wykonanie przyłączy gazu traktowane jest jako dzieło

Nie dawno poruszyłem na blogu temat unieważniania umów o dzieło przez ZUS (TUTAJ). Zresztą jest to w ogóle ostatnio gorący temat, o czym z kolei informowałem w kaZUS-ie na fanpage’u bloga 🙂

Przy okazji serdecznie zapraszam do śledzenia mojej aktywności na facebooku. O wspomnianych kaZUS-ach pisałem TUTAJ 🙂

Wracając jednak do umów o dzieło ciekawie wypowiedział się Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 25 października 2016 o sygn. I UK 471/15. W świetle tego orzeczenia wykonanie przyłączy gazu traktowane jest jako dzieło. W mojej ocenie może ono być pomocne w wielu sprawach, w których ZUS kwestionuje charakter zawartych umów. W związku z tym poniżej przytaczam treść jego tezy, na którą nie zaszkodzi jak powołasz się w odwołaniu od decyzji ZUS.

Jeżeli bowiem przedmiotem umów było wykonanie przyłączy gazu do różnych obiektów, nie chodziło więc o wykonanie prostej pracy, lecz przyłącza gazu, które samodzielnie może być uznane za dzieło (określona inwestycja, robota budowlana lub jej część). Zadanie wykonawcy nie polega wówczas na starannym działaniu przy wykonywaniu zwykłych i powtarzalnych czynności, lecz na wykonaniu określonego dzieła (przyłącza gazu), uwzględniającego indywidualne uwarunkowania przedmiotu umowy i miejsca jej wykonania. Nawet gdyby nie wskazano cech i parametrów przyłącza gazu, to nie mogło być dowolności, jako że obowiązują powszechne regulacje, wymagające spełnienia określonych parametrów technicznych, budowlanych, bezpieczeństwa, zgodności z projektem i planem. Takiej robocie nie powinno się wówczas odmawiać cech dzieła.”

Ogólnie rzecz ujmując kwalifikowanie zobowiązań jako umów starannego działania (zlecenia) musi mieć swe racjonalne granice. Nie zawsze owe granice w swoich decyzjach zachowuje ZUS. Stąd też powstaje konieczność obrony swojego stanowiska przed sądem. Niejednokrotnie nawet przed Sądem Najwyższym, co niestety wymaga wielu nakładów (np. finansowych), ale chyba przede wszystkim cierpliwości i wytrwałości.

Czego każdemu w podobnej sytuacji życzę 🙂

A tymczasem cieszmy się majówką, bo tak szybko ucieka 🙂

Czy zobowiązania wobec ZUS zabezpieczone hipoteką ulegają przedawnieniu?

Zdaje się, że w ostatnim czasie przedawnienie to dosyć drażliwy temat dla ZUS. A tym bardziej kwestia przedawnienia należności z tytułu składek zabezpieczonych hipoteką.

Zgodnie bowiem z art. 24 ust. 5 ustawy systemowej nie ulegają przedawnieniu należności z tytułu składek zabezpieczone hipoteką, jednakże po upływie terminu przedawnienia należności te mogą być egzekwowane tylko z przedmiotu hipoteki do wysokości zaległych składek i odsetek za zwłokę liczonych do dnia przedawnienia.

I w zasadzie po przeczytaniu tego artykułu temat można by uznać za „zamknięty”. Tak jednak nie jest, o czym wiele osób niestety nie wie. Ba, nawet organ rentowy zdaje się nie być tego świadom albo po prostu tak jest dla ZUS korzystniej. Konsekwencje bowiem ustalenia, że składki (nawet zabezpieczone hipotecznie) uległy przedawnieniu są dosyć dotkliwe dla ZUS.

Przeciwnie sytuacja układa się dla płatników składek, bowiem w takich okolicznościach mogą skutecznie wnioskować do ZUS o… wykreślenie hipotek przymusowych z ksiąg wieczystych 🙂

Skąd się to bierze?

Ano stąd, że powyższy przepis (art. 24 ust. 5 ustawy systemowej) w orzecznictwie sądów administracyjnych i sądów powszechnych zgodnie oceniany jest jako niezgodny z art. 64 ust. 2 Konstytucji RP, co skutkuje niemożnością jego zastosowania. Innymi słowy, ustanowienie hipoteki przymusowej na nieruchomości nie wyklucza przedawnienia zobowiązania zabezpieczonego hipoteką, co oznacza, że termin przedawnienia należności składowych biegnie na zasadach ogólnych.

Jeżeli więc Twoje zaległości z tytułu składek wobec ZUS uległy przedawnieniu, to przyjmuje się, że owe zobowiązania w ogóle wygasły. Dotyczy to nie tylko należności głównej, lecz wszelkich roszczeń pieniężnych wierzyciela (ZUS), a więc także tych, które powstały jako odsetki za zwłokę. Mało tego, wraz z upływem terminu przedawnienia stosunek prawny zobowiązania z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne wygasa bez względu na to, czy jako dłużnik powołasz się na tę okoliczność. Przedawnienie uwzględniane jest bowiem z urzędu. Ponadto, jeżeli zobowiązania zabezpieczone hipoteką wygasły a wraz z nimi także hipoteki, to wierzyciel (ZUS) obowiązany jest dokonać wszelkich czynności umożliwiających wykreślenie hipotek z księgi wieczystej.

Wszak, treść księgi wieczystej, w której taka hipoteka formalnie nadal figuruje, jest – od chwili wygaśnięcia wierzytelności – niezgodna z rzeczywistym stanem prawnym. W tej sytuacji właściciel może żądać od wierzyciela (ZUS) usunięcia tej niezgodności, składając do ZUS pismo z wnioskiem o wykreślenie hipotek z ksiąg wieczystych.

Wcześniej jednak warto wystąpić do ZUS z pismem np. o ustalenie salda lub o ustalenie stanu zadłuzenia. W takim piśmie w szczególności należy zwrócić uwagę na problematykę przedawnienia należności z tytułu składek zabezpieczonych hipoteką, bo o takich tutaj mowa. I dopiero po uzyskaniu odpowiedzi z ZUS, że część lub wszystkie zaległe składki uległy przedawnieniu można złożyć do ZUS wniosek o wykreślenie hipotek z ksiąg wieczystych.

Czy wniosek zostanie uwzględniony? To już niestety zależy od praktyki danego oddziału. Wspomniałem bowiem, że ZUS częstokroć nie przyjmuje do wiadomości, że przytoczony wyżej przepis jest niezgodny z Konstytucją. W ostateczności pozostaje wytoczenie powództwa o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym z czym wiążą się jednak dodatkowe koszty, ale to już temat na kolejny wpis.

Tymczasem pozostawiam Was z nadzieją, że w odpowiedzi na wniosek o wykreślenie hipotek otrzymacie pismo, jakie otrzymał ostatnio jeden z moich klientów 🙂

Czy ZUS może zmieniać umowę o dzieło na umowę zlecenie?

W ostatnim czasie sporo mojej pracy wiąże się z tytułowym zagadnieniem. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zwiększył swoją aktywność w tym zakresie i masowo sprawdza czy aby w danym przypadku prawidłowe było zawarcie umowy o dzieło, a nie umowy zlecenie. Ściślej i co do zasady wynik owego „sprawdzania” jest możliwy do przewidzenia. Bowiem najczęściej nawet jakakolwiek aktywność na etapie postępowania wyjaśniającego raczej nie zmieni już biegu wydarzeń.

Finalnie ZUS wyda i tak decyzje, w której stwierdzi, że ubezpieczony/a jako osoba wykonująca pracę na podstawie umów zlecenie u płatnika składek, podlegał/a obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu w okresach wskazanych w zaskarżonej decyzji.”

Do tego dochodzi jeszcze ewentualna decyzja w zakresie składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

W końcu też ZUS zawiadamia NFZ, który choć powinien samodzielnie zbadać okoliczności sprawy, to częstokroć sugeruje się materiałami zgromadzonymi przez ZUS. W istocie więc obejmuje również obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.

I pal sześć, jeżeli rozchodzi o jedną lub co najwyżej kilka osób i obejmuje stosunkowo niedługi okres zatrudnienia. Sprawa dopiero i zdecydowanie komplikuje się, gdy w orbicie zainteresowań ZUS znajduje się kilkanaście/kilkadziesiąt osób i dotyczy wielu krótszych lub dłuższych okresów zatrudnienia.

W istocie czynności ZUS zmierzają bowiem do obciążenia płatnika składek składkami ZUS, które mogą sięgać naprawdę dużych kwot. A wizja powstania takiego długu dla wielu firm, delikatnie mówiąc, spędza im sen z powiem. A dobitniej, stawia owe firmy przed widmem bankructwa. I nie piszę tutaj o przypadkach nadużyć, bo takie również się zdarzają, ale o sytuacjach, w których zawarcie umowy o dzieło było w pełni zasadne.

W takim razie kiedy zasadne jest zawarcie umowy o dzieło?

Odpowiedzią na to pytanie niech będzie wyjaśnienie czym jest umowa o dzieło i kiedy nie jest umową zlecenie.

Mianowicie, umowa o dzieło jest umową rezultatu, który może mieć charakter materialny i niematerialny, w odróżnieniu do umowy zlecenia, która jest umową starannego działania. Między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania. Przyjmuje się, że wykonanie oznaczonego dzieła jest zwykle określonym procesem pracy lub twórczości o możliwym do wskazania momencie początkowym i końcowym, którego celem jest doprowadzenie do efektu (rezultatu) przyjętego przez strony w momencie zawierania umowy. Innymi słowy, w wypadku wskazanej umowy cywilnoprawnej niezbędne jest, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu jako koniecznego do osiągnięcia. Cechą konstytutywną umowy o dzieło jest, aby rezultat ten był obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Dzieło musi mieć indywidualny charakter i odpowiadać osobistym potrzebom zamawiającego. Celem takiej umowy nie jest czynność (samo działanie lub zaniechanie), która przy zachowaniu należytej staranności ma prowadzić do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie rezultatu. W umowie o dzieło zawsze chodzi o osiągnięcie umówionego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Przy tym wskazuje się, że nie sprzeciwia się potraktowaniu umowy jako umowy o dzieło kontrolowanie samego procesu powstawania dzieła pod względem zgodności z kryteriami określonymi w umowie, a także dochowania terminów umożliwiających ukończenie dzieła we właściwym czasie. Ponadto, dzieło nie musi mieć przy tym cech indywidualności w takiej mierze jak utwór, nie zawsze musi być tworem niepowtarzalnym, chronionym prawem autorskim i wymagającym od jego autora posiadania specjalnych umiejętności. Tym niemniej, zawsze musi być jednorazowym efektem, zindywidualizowanym już na etapie zawierania umowy i możliwym do jednoznacznego zweryfikowania po wykonaniu.

Wiem, że trochę przydługawo, ale mam nadzieję, że chociaż wystarczająco jasno i wyczerpująco 🙂

Poza tym, bo choć charakter zawartej umowy ma duże znaczenie, to istotna powinna być także regulacja przepisu art. 65 § 2 kc. W myśl tego przepisu w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, a jeżeli w danych przypadkach zgodną wolą stron było zawarcie umowy o dzieło, a nie zlecenia, to należy to uszanować. I basta 🙂

I wisienka na torcie, a dokładnie pytanie o uprawnienia organu rentowego – czy ZUS posiada w ogóle uprawnienia do weryfikacji umów i swobodnej ich kwalifikacji wbrew woli stron?

Zdarzyło się w ostatnim czasie, że problemem z tym związanym zajął Sąd Okręgowy w Częstochowie w wyroku z dnia 21 października 2016r, sygn. akt IV U 1577/15. Z jego treści wynika jednoznacznie, że ZUS nie może stosować przepisów kodeksu cywilnego – unieważniać jeden rodzaj umowy – o dzieło – i w jej miejsce kreować inną umowę – umowę zlecenia. Nadto, organ ten nie może w świetle ustawy systemowej stosować kodeksu cywilnego i wywodzić z niego koncepcji nieważności czynności prawnych.

Z tego co jednak ustalałem ostatnio, to wyżej wymieniony wyrok nie jest prawomocny, ale z pewnością jego uzasadnienie powinno dawać sporo do myślenia. Z pełną treścią wyroku można zapoznać się TUTAJ.

Czyli podsumowując, jeżeli zawierasz umowy o dzieło z wykonawcami nie w celu uniknięcia składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, to warto się zastanowić nad odwołaniem od decyzji ZUS. Od decyzji NFZ również 🙂

I na tym postanowię zakończyć, ten i tak długi wpis. Niekiedy jednak temat jest na tyle obszerny, że nie da się go zmieścić w kilku zdaniach, nawet wielokrotnie złożonych 🙂

Źródło grafiki: NobMouse, Flickr, CC BY 2.0

Przeglądanie akt sprawy w ZUS

Ostatnio dosyć często otrzymuje pytania o możliwość przeglądania akt w ZUS. Chcąc więc rozwiać wątpliwości z tym związane przygotowałem w tym temacie krótki wpis.

Zanim jednak odpowiem na pytanie czy masz prawo przeglądać akta w ZUS wypada ustalić czym są owe akta sprawy. Przyjmuje się, że jest to zbiór wszelkich dokumentów zebranych w związku z prowadzoną sprawą i na potrzeby jej rozstrzygnięcia. W szczególności są to pisma składane przez stronę, protokoły, adnotacje, dowody, ale także akta innego postępowania, które mogą być dołączone do akt danej sprawy.

Czy więc masz prawo wglądu w wyżej wymienione dokumenty?

Jak najbardziej tak. Zgodnie z art. 73 Kodeksu postępowania administracyjnego możesz przeglądać akta sprawy, sporządzać z nich notatki, kopie lub odpisy. Prawo do przeglądania akt przysługuje Ci jako stronie postępowania i nie może być ono utrudniane przez organ rentowy. Możesz nadto żądać uwierzytelnienia odpisów i kopii z akt sprawy, ale w tym przypadku musisz to uzasadnić swoim ważnym interesem.

Dla przykładu, ważnym interesem może być posiadanie uwierzytelnionych odpisów poszczególnych dokumentów z akt administracyjnych dla potrzeb prowadzonego postępowania w sprawie, ale również w celu ich wykorzystania w innych postępowaniach prawnych.

Realizacja prawa dostępu do akt powinna się odbyć w lokalu organu administracji publicznej, czyli w oddziale ZUS. Co ważne, nie możesz być zobowiązany do wskazania powodów, dla których chcesz przeglądać akta sprawy. Tylko w przypadku chęci uwierzytelnienia odpisów i kopii z akt sprawy. Jak wspomniałem wyżej, wówczas musisz uzasadnić to swoim ważnym interesem.

Akta sprawy możesz przeglądać w każdym stadium postępowania. Nade wszystko, co nieraz napotyka trudności ze strony ZUS, nie można wyłączyć możliwości sporządzania kopii akt za pomocą kserokopiarki lub innych urządzeń służących do powielania i gromadzenia materiałów oraz informacji, w tym także fotografowania przeglądanych akta sprawy. Jednakże, koszty sporządzenia notatek, kopii oraz odpisów z akt sprawy ponosisz Ty, jako strona. Oznacza to, że ZUS może pobierać opłaty za udostępnienie stronie urządzeń do powielania lub za sporządzenie kopii na zlecenie strony. Oczywiście, aby tego uniknąć najlepiej zaopatrzyć się wcześniej w telefon z aparatem lub po prostu aparat.

Nie ulega więc wątpliwości, że masz prawo przeglądać akta sprawy w ZUS. Często sam sugeruje przeglądnięcie owych akt, bowiem może się to okazać pomocne np. na etapie przygotowywania odwołania od decyzji ZUS.

Bez sprzeciwu do komisji ZUS ani rusz

Wielokrotnie spotykam się z sytuacją, kiedy Klient mówi, że otrzymał odmowną decyzję ZUS i chciałby złożyć do sądu odwołanie. I nie byłoby w tym nic dziwnego, bo w końcu o tym jest ten blog, gdyby nie jeden fakt. Albo bardziej zaniedbanie. Czyli brak sprzeciwu do komisji ZUS od orzeczenia lekarza orzecznika ZUS.

A o tym jak bardzo istotne jest złożenie owego sprzeciwu zdaje się niewielu z Was wie. Wyjaśniam więc, że brak sprzeciwu co do zasady zamyka drogę do wszczęcia postępowania sądowego w sprawie.

Zgodnie bowiem z procedurą cywilną, a dokładniej art. 477(9) § 3(1) Kodeksu postępowania cywilnego, sąd odrzuci odwołanie w sprawie, jeżeli podstawę do wydania decyzji stanowi orzeczenie lekarza orzecznika ZUS, a osoba zainteresowana nie wniosła sprzeciwu od tego orzeczenia do komisji lekarskiej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i odwołanie jest oparte wyłącznie na zarzutach dotyczących tego orzeczenia. Innymi słowy, wówczas Sąd w ogóle nie będzie merytorycznie zajmował się daną sprawą.

Co jednak zrobić gdy sprzeciw nie został złożony?

To z kolei zależy jakie były tego przyczyny. Bo jeżeli były one niezależne od „osoby zainteresowanej”, to można starać się o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu. Do takich przyczyn można zaliczyć np. nagłą chorobę lub nieprawidłowości w doręczeniu orzeczenia lekarza orzecznika ZUS. Wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu należy jednak złożyć przedmiotowy sprzeciw. I tutaj dobra informacja. Dosyć często ZUS termin przywraca i kieruje do komisji ZUS. Niemniej jednak nie zawsze tak musi być, więc mimo wszystko bezpieczniej jest zachować termin.

Może też zdarzyć się taka sytuacja, że po wydaniu orzeczenia lekarza orzecznika ZUS i po upływie terminu na złożenie sprzeciwu wystąpią nowe okoliczności dotyczące niezdolności do pracy. Wówczas lepiej jest złożyć odwołanie od decyzji ZUS, o ile takową ZUS zdążył już wydać. Powinno to spowodować, że organ rentowy skieruje sprawę ponownie do lekarza orzecznika Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, a dotychczasową decyzję uchyli. Procedura ustalania stopnia niezdolności do pracy ruszy więc od początku.

W najgorszym wypadku może się okazać, że ZUS nie przywróci terminu na złożenie sprzeciwu lub uzna, że nie wystąpiły w sprawie nowe okoliczności. Decyzja wtenczas stanie się ostateczna i nie będzie można jej wzruszyć na etapie postępowania sądowego. Można co prawda od takiej decyzji złożyć odwołanie do sądu, wskazując, że zarzuty nie dotyczą wyłącznie orzeczenia lekarza orzecznika ZUS, ale w tego rodzaju sprawach jest to rzadkość. Jeżeli już to wówczas warto w treści odwołania wskazać, że ZUS bezpodstawnie nie uwzględnił wniosku o przywrócenie terminu. Ale aby taki argument użyć, to należy wcześniej tenże wniosek złożyć.

Nie będę zdziwiony jak po przeczytaniu powyższego uznacie, że brzmi to dosyć skomplikowanie. Nieznajomość prawa jednak szkodzi, a zaniedbanie terminów zazwyczaj rodzi komplikacje…

Na pocieszenie informuję, że na blogu można pobrać za darmo ogólny wzór sprzeciwu do komisji ZUS 🙂

Czy osobie uprawnionej do emerytury przysługuje prawo do świadczenia rehabilitacyjnego?

Parę dni temu przygotowywałem dla jednego z Klientów poradę prawną na zadane w tytule pytanie. I choć dla praktyków odpowiedź na nie wydaje się oczywista, to jednak nie omieszkałem sprawdzić czy aby w danym temacie ostatnio nie zaszły jakieś zmiany. Okazało się, że nie, ale nie obyło się bez ustalenia, że danym tematem dopiero co zajmował się Trybunał Konstytucyjny. Poniżej przedstawiam część przygotowanej opinii i zapraszam do lektury 🙂

I tak, na wstępie wypada przytoczyć treść art. 18 ust. 7  ustawy z dnia 25 czerwca 1999r o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, który brzmi:

Art.  18.
(…)
7. 
Świadczenie rehabilitacyjne nie przysługuje osobie uprawnionej do emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy, zasiłku dla bezrobotnych, zasiłku przedemerytalnego, świadczenia przedemerytalnego, nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego oraz do urlopu dla poratowania zdrowia, udzielonego na podstawie odrębnych przepisów.

Z powyższego wynika w jakich sytuacjach ubezpieczeni są wyłączeni od prawa do świadczenia rehabilitacyjnego, tudzież wskazane są przypadki, których zaistnienie powoduje, że świadczenie rehabilitacyjne nie przysługuje. I tak przedmiotowe świadczenie nie przysługuje osobie uprawnionej do:
1) emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy,
2) zasiłku dla bezrobotnych,
3) zasiłku przedemerytalnego,
4) nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego,
5) urlopu dla poratowania zdrowia udzielonego na podstawie odrębnych przepisów.

Przy czym, za osobę uprawnioną do emerytury w rozumieniu art. 18 ust. 7 ustawy z 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa uznawana jest osoba, która spełnia wszystkie przesłanki nabycia prawa do tego świadczenia i której prawo do emerytury zostało ustalone decyzją organu rentowego, nawet jeśli prawo to uległo zawieszeniu z powodu kontynuowania zatrudnienia u dotychczasowego pracodawcy bez rozwiązania stosunku pracy. Tak przykładowo wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 28 kwietnia 2016 r., sygn. akt I UK 261/15.

Ponadto, o czym wspominałem na początku wpisu, w zakresie komentowanego przepisu dopiero co wypowiadał się Trybunał Konstytucyjny, a to w wyroku z dnia 25 kwietnia 2017 r., sygn. akt. P 34/15, którego teza brzmi:

„Art. 18 ust. 7 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. z 2016 r. poz. 372, 960, 1265, 1579 i 2020 oraz z 2017 r. poz. 396) w zakresie, w jakim uniemożliwia przyznanie prawa do świadczenia rehabilitacyjnego ubezpieczonemu mającemu ustalone decyzją organu rentowego prawo do emerytury, której wypłata została zawieszona z powodu kontynuowania zatrudnienia, jest zgodny z art. 67 ust. 1 w związku z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.”

Jakie są przyczyny takiego stanowiska Trybunału?

Mianowicie przyjmuje się, że świadczeniem rehabilitacyjnym chroniona jest czasowa niezdolność do pracy dotychczasowej. Przysługuje ono bowiem ubezpieczonemu, który po wyczerpaniu zasiłku chorobowego jest nadal niezdolny do pracy, a dalsze leczenie lub rehabilitacja lecznicza rokują odzyskanie zdolności do pracy (art. 18 ust. 1 ustawy zasiłkowej). Jest to zatem świadczenie przewidziane „na dokończenie leczenia”, a więc ma na celu zapewnienie pracownikowi materialnego zabezpieczenia na okres prowadzonego nadal leczenia lub rehabilitacji. Świadczenie rehabilitacyjne, zapewniając pracownikowi środki utrzymania w okresie po wyczerpaniu prawa do zasiłku chorobowego, ale przed stwierdzeniem niezdolności do pracy uzasadniającej prawo do renty, jest więc swego rodzaju świadczeniem przejściowym pomiędzy zasiłkiem chorobowym a rentą, a jego zadaniem – zapewnienie w tym okresie ubezpieczonemu środków utrzymania. Stąd tego rodzaju ochrona ubezpieczeniowa nie przysługuje wówczas, gdy dana osoba w tym czasie, który jest jej jeszcze niezbędny do kontynuowania leczenia lub przeprowadzenia rehabilitacji jest materialnie zabezpieczona, bo ma uprawnienie do emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy, zasiłku dla bezrobotnych, zasiłku przedemerytalnego lub do świadczenia przedemerytalnego oraz do urlopu dla poratowania zdrowia (art. 18 ust. 7 ustawy zasiłkowej).

Jakie są więc tego wnioski?

W sytuacji gdy spełnione są wszystkie przesłanki nabycia prawa do emerytury i gdy prawo do tego świadczenia zostało ustalone decyzją organu rentowego, to równolegle prawo do świadczenia rehabilitacyjnego nie przysługuje i to nawet jeżeli wypłata emerytury została zawieszona z powodu kontynuowania zatrudnienia.

Kryteria oceny dowodu z opinii biegłego sądowego

W styczniu 2017r Sąd Apelacyjny w Lublinie wydał dosyć ważny wyrok w zakresie jakimi kryteriami winien kierować się Sąd oceniając opinie biegłych sądowych i na kim spoczywa ciężar dowodu w zakresie wnioskowania o kolejne opinie biegłych.

Główna teza wyroku brzmi następująco:

Dowód z opinii biegłych podlega ocenie przy zastosowaniu kryteriów określonych w art. 233 § 1 k.p.c. Dokonując tej oceny sąd w każdym wypadku powinien kontrolować wypowiedzi biegłych pod kątem ich zgodności z zasadami logiki, poziomu wiedzy biegłych, sposobu motywowania ich stanowiska, podstaw teoretycznych opinii, a także stopnia stanowczości wyrażonych w niej wniosków.

Tym samym przypomniany został wyrażony już dawno temu pogląd jaki przedstawił Sąd Najwyższy, a to w postanowieniu z 7.11.2000 r. w sprawie I CKN 1170/98.

W uzasadnieniu wyroku Sąd wskazał również jakie znaczenie może mieć nie zgłoszenie zastrzeżeń do opinii biegłych. Co powinno być interesujące w kontekście wielu otrzymywanych pytań o sens składania zarzutów do opinii.

Mianowicie nie zgłoszenie zastrzeżeń do opinii biegłych upoważnia Sąd do oparcia swoich ustaleń na dotychczasowych opiniach wydanych w sprawie. I to tym bardziej jeśli wnioski opinii są jednoznaczne.

Co prawda, Sąd ma możliwość dopuszczenia dowodu z urzędu, ale z tym jest tak jak z zasadą: umiesz liczyć, licz na siebie.

W końcu, Sąd wyjaśnił na kim spoczywa obowiązek wystąpienia z inicjatywą dowodową odnośnie dopuszczenia dowodu z kolejnych opinii biegłych sądowych. Otóż, obowiązek ten spoczywa na stronie, dla której treść opinii biegłych jest niekorzystna.

Innymi słowy, rozwiewając wątpliwości z tym związane, jeżeli opinia jest niekorzystna/niepomyślna to konieczne jest złożenie zarzutów do opinii. Mało tego, konieczne może okazać się złożenie dodatkowych wniosków dowodowych. Tylko w ten sposób można jeszcze „uratować” swoją sprawę. Przy tym zaznaczam, że Sąd doręczając odpis opinii zazwyczaj przesyła wezwanie do złożenia owych zarzutów w wyznaczonym terminie (najczęściej jest to 7 lub 14 dni). Tak więc radzę uważnie czytać co Sąd przesyła i to tym bardziej, że forma wezwania może przybrać nabitą pieczątkę na odpisie opinii. A także dlatego, że takie wezwanie często jest obarczone rygorem pominięcia spóźnionych twierdzeń i wniosków. Warto poza tym zapisać sobie termin odebrania opinii, albowiem w razie udania się do radcy prawnego o pomoc w tym zakresie pierwsze o co tenże zapyta będzie związane z terminem odebrania korespondencji. Nadto, dzięki temu łatwiej jest kontrolować pozostały czas na ustosunkowanie się do opinii, gdy samemu prowadzi się sprawę.

Dla bardziej zainteresowanych podaję sygnaturę akt sprawy, na którą wyżej się powołuje: III AUa 865/16, wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 19 stycznia 2017 r.

Nie musisz zwracać poniesionych przez NFZ kosztów swojego leczenia ! Warunkiem wsteczne zgłoszenie się do ubezpieczenia zdrowotnego !

Uwaga – niniejszy wpis choć krótki jest bardzo ważny.

Otóż, 12.01.2017r. weszła w życie nowelizacja ustawy o świadczeniach z opieki zdrowotnej, która wprowadza zmianę polegającą na tym, że osoba, która w momencie korzystania ze świadczeń zdrowotnych spełniała przesłanki do bycia osobą ubezpieczoną, ale nią nie była, nie będzie musiała zwracać poniesionych przez Narodowy Fundusz Zdrowia kosztów swojego leczenia.

Warunkiem jest „wsteczne” zgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego.

Czas na „wsteczne” zgłoszenie to 30 dni od dnia skorzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej albo 30 dni od poinformowania przez Fundusz o wszczęciu postępowania administracyjnego w zakresie obowiązku poniesienia kosztów świadczeń zdrowotnych.

Najważniejsze jest jednak to, że w terminie do 90 dni od wejścia ustawy w życie – nie będą wszczynane lub będą umarzane już wszczęte postępowania administracyjne pod warunkiem „wstecznego” zgłoszenia do ubezpieczenia. Jeżeli więc jesteś w takiej sytuacji NIE ZWLEKAJ ze zgłoszeniem !

Ciekawy wpis na ten temat możesz przeczytać klikając TUTAJpolecam !

Dodatkowe informację na temat wstecznego zgłoszenia się do ubezpieczenia zdrowotnego możesz znaleźć na stronie internetowej NFZnfz.gov.pl.