Optymalizacja składek ZUS – umowa o dzieło

Sposobów na optymalizajcę składek ZUS ciąg dalszy 🙂

Kolejnym z nich jest zawarcie w miejsce umowy o pracę umowy o dzieło. Wtedy w ogóle nie powstaje obowiązek ubezpieczenia w ZUS, jako że umowa o dzieło nie zostało wymieniona w treści ustaw o systemie ubezpieczeń społecznych jako tytuł do obowiązkowego ubezpieczenia społecznego. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy umowa o dzieło jest wykonywana na rzecz dotychczasowego pracodawcy, bo wtenczas wykonawca traktowany jest jako pracownik. Jednocześnie stanowi to wyjątek od definicji pracownika zawartej w kodeksie pracy.
24oranges-nl-flickr-cc-by-sa-2-0

I być może zastanawiasz się gdzie jest haczyk. Jeżeli tak, to dobrze kombinujesz 🙂 Otóż, z tym sposobem wiąże się ryzyko kontroli ze strony ZUS pod kątem czy aby w ramach umowy o dzieło nie są wykonywane czynności odpowiadające stosunkowi pracy. Jest to częsta praktyka ze strony organu rentowego. A wynika z tego, że umowa o dzieło charakteryzuje się osiągnięciem rezultatu, tudzież wykonaniem konkretnego dzieła, które częstokroć trudno wytłumaczyć jeżeli w rzeczywistości jest to tylko forma zastępcza dla stosunku pracy. Oczywiście w celu uniknięcia składek ZUS. W związku z tym warto abyś o tym pamiętał.

Na koniec informuję Cię, że obecnie trwa wiele prac rządowych wokół umów cywilnoprawnych (w tym umowy o dzieło), z których mogą wyniknąć w dalszej lub bliższej przyszłości niekorzystne zmiany dla osób planujących ich zastosowanie w celu optymalizacji składek ZUS. Innymi słowy, być może niedługo niniejszy wpis będzie miał charakter jedynie historyczny. Ale póki zmian nie wprowadzono, to nie mogłem o tym sposobie nie wspomnieć.

Źródło grafiki: 24oranges.nl, Flickr, CC BY-SA 2.0

Optymalizacja składek ZUS – założenie własnej działalności gospodarczej

Kontynuując temat optymalizacji składek ZUS przygotowałem dla Ciebie kolejny wpis. I tak jako drugi przykład zmniejszenia składek ZUS wskazuję Ci na możliwość założenia własnej działalności gospodarczej i w jej ramach zawarcia umowy zlecenia z dotychczasowym pracodawcą. Jednakże, aby było to dla Ciebie opłacalne musi to być pierwsza działalność gospodarcza lub od zakończenia poprzedniej musi upłynąć co najmniej 60 miesięcy, a nadto w ramach owej działalności gospodarczej muszą być wykonywane inne czynności niż wchodzące w zakres poprzedniego stosunku pracy dla byłego pracodawcy. Wówczas podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w okresie pierwszych 24 miesięcy kalendarzowych od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności gospodarczej stanowi zadeklarowana kwota, nie niższa jednak niż 30% kwoty minimalnego wynagrodzenia. Ponadto w takim przypadku pracodawca, a dokładniej zleceniodawca, nie jest obciążony odprowadzaniem składek od umowy zlecenia, bowiem takowe musi opłacić samodzielnie właściciel firmy.

mattwalker69-flickr-cc-by-2-0

W tym przypadku powstaje jednak ryzyko kontroli ze strony Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w zakresie jakie czynności zleceniobiorca wykonuje obecnie dla byłego pracodawcy, a jakie czynności wykonywał w trakcie poprzedniego zatrudnienia na podstawie umowy o pracę. W razie ustalenia przez ZUS, że zakres czynności jest tożsamy lub nieudowodnienia przez strony postępowania, że zakres czynności jest różny może dojść do sytuacji ustalenia wyższej podstawy wymiaru składek, tudzież bez prawa do preferencyjnej ich wysokości w pierwszych 24 miesiącach prowadzenia działalności. Minimalną, a zarazem podstawową, wysokość podstawy wymiaru składek dla osób prowadzących działalność gospodarczą stanowi kwota nie niższa niż 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego przyjętego do ustalenia kwoty ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek. Przy czym  kwotę ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składki oraz przyjętą do jej ustalenia kwotę prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia ogłasza Minister właściwy do spraw zabezpieczenia społecznego w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski” do końca poprzedniego roku kalendarzowego, w drodze obwieszczenia. Dalej jednak pracodawca, a dokładniej zleceniodawca, nie jest obciążony odprowadzaniem składek od umowy zlecenia, bowiem takowe musi opłacić samodzielnie właściciel firmy.

Na marginesie dodam, że sam jestem obecnie na tzw. preferencyjnych składkach ZUS i przynajmniej przez pierwsze 24 miesiące pomysł ten będę sobie chwalił 🙂

Źródło grafiki: mattwalker69, Flickr, CC BY-SA 2.0

Optymalizacja składek ZUS – zatrudnienie w innej firmie

Jako że kaZUS na temat optymalizacji składek ZUS okazał się rzeczywiście chodliwy, a nadto że ostatnio zajmowałem się tą tematyką, to postanowiłem przygotować cykl wpisów w tym zakresie na blogu. Zdając sobie jednak sprawę, że w Internecie jest już sporo tego rodzaju materiałów, to równocześnie postanowiłem temat lekko zmodyfikować. A dokładniej przedstawić pod innym kątem. Interesującym w tym sensie, że dającym odpowiedź na pytanie w jaki sposób zoptymalizować składki ZUS u dotychczasowego pracodawcy. Tym samym na pierwszy rzut oka może się wydawać, że wpis będzie głównie interesował Ciebie jako pracodawcę, ale zapewniam, że również przedstawione przykłady mogą się przydać Tobie jako pracownikowi.

Zanim do sedna przypominam jeszcze, że od początku listopada 2016r zacząłem na profilu bloga na facebooku publikować wybrane przeze mnie co ciekawsze artykuły dotyczące ZUS i ubezpieczeń społecznych, czyli wspomniane na wstępnie kaZUSy. Jeśli więc jeszcze nie polubiłeś profilu bloga na FB, a chcesz poznać wybrane przeze mnie kaZUSy, to zrób to czym prędzej 🙂

Tutaj znajdziesz profil bloga na FB

Pierwszym przykładem zmniejszenia składek ZUS z tytułu dotychczasowego zatrudnienia jest zawarcie umowy z innym pracodawcą z wynagrodzeniem równym co najmniej kwocie minimalnego wynagrodzenia oraz jednoczesne przejście z umowy o pracę u dotychczasowego pracodawcy np. na umowę zlecenie. W takiej sytuacji, gdy podstawa wymiaru składek (z tytułu umowy o pracę) jest równa lub wyższa od minimalnego wynagrodzenia, to umowa cywilno-prawna stanowi jedynie tytuł do dobrowolnego ubezpieczenia. Wówczas z tego tytułu co prawda będzie konieczne odprowadzenie składek na ubezpieczenie społeczne do ZUS, ale już u dotychczasowego pracodawcy, przy założeniu zmiany stosunku pracy na stosunek zlecenia, nie powstałby obowiązek uiszczania przedmiotowych składek.

Przy czym od razu przestrzegam, że ewentualne zatrudnienie się w firmie rodzinnej (np. prowadzonej przez męża lub żonę) spowoduje uznanie Ciebie jako osobę współpracującą, a nie jako pracownika w rozumieniu Kodeksu pracy. Wynika to bezpośrednio z treści przepisów ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (art 8 ust. 11). W związku z tym podstawa wymiaru składek będzie taka sama jak dla osób prowadzących działalność gospodarczą, z tą niedogodnością, że bez możliwości skorzystania z preferencyjnych składek zus w okresie pierwszych 24 miesięcy.

Ponadto informuję, iż od 01.01.2017r w przypadku umowy zlecenie będzie obowiązywała, podobnie jak przy umowie o pracę, minimalna stawka godzinowa. Wprowadza ją ustawa z 22 lipca 2016 r. o zmianie ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę oraz niektórych innych ustaw, którą 5 sierpnia podpisał prezydent. Dotyczyć będzie osób nieprowadzących działalności gospodarczej oraz osób prowadzących działalność gospodarczą, ale pod warunkiem, że nie będą zatrudniać pracowników i nie będą zlecać usług na podstawie umów zleceń. Poza tym konieczne będzie prowadzenie rejestru przepracowanego czasu w ramach realizacji umowy zlecenia. Ustawodawca przewidział jednak wyjątki od obowiązku stosowania minimalnej stawki godzinowej oraz prowadzenia rejestru czasu pracy. Spośród wielu najważniejszy dla przedmiotu niniejszego wpisu będzie sposób polegający na zawarciu umowy zlecenia, w której o miejscu i czasie jej wykonania decyduje przyjmujący zlecenie i przysługuje mu wyłącznie wynagrodzenie prowizyjne.

Informuję również, że obecnie trwa wiele prac rządowych wokół umów cywilnoprawnych (w tym umowy zlecenia), z których mogą wyniknąć w dalszej lub bliższej przyszłości niekorzystne zmiany dla osób planujących ich zastosowanie w celu optymalizacji składek ZUS.

Podsumowując, pomysł nie należy do najbardziej lotnych, ale od czegoś należało zacząć. W kolejnych wpisach m.in. o założeniu własnej działalności, umowie o dzieło, spółce z ograniczoną odpowiedzialnością oraz zagranicznym ustawodawstwie. Zapraszam 🙂

Darmowe porady z okazji Dnia Seniora

W dniu dzisiejszym przeglądając społeczny serwis emerytalny – Jotownia, którego zespół redakcyjny serdecznie pozdrawiam, natknąłem się na taką oto informację. Otóż, z okazji Dnia Seniora Sąd Okręgowy w Warszawie zaprasza w dniu 14 listopada 2016r wszystkie osoby 60+ do skorzystania z darmowych porad prawnych. I jako że jest to ciekawa inicjatywa to nie omieszkam o niej tutaj wspomnieć.

Poniżej zdjęcie plakatu reklamującego owe wydarzenie. Wystarczy kliknąć, aby przekierowało Was na stronę Sądu Okręgowego w Warszawie.

dzien-seniora

kaZUS, czyli ZUS w mass mediach

Był nowy początek, jest i nowy pomysł. Pomysł, który będzie miał swoją stałą unikatową nazwę 🙂

kaZUS – czyli wybrany lub wybrane przeze mnie co ciekawsze artykuły dotyczące ZUS i ubezpieczeń społecznych. Selekcji będę dokonywał w miarę wolnego czasu. Miejscem publikacji będzie oficjalny profil bloga na facebooku. Jeśli jeszcze nie polubiłeś profilu bloga na FB, a chcesz poznać wybrane przeze mnie kaZUSy, to zrób to czym prędzej.

Tutaj znajdziesz profil bloga na FB

A czemu kaZUS? Bo pomysł na swoistą prasówkę chciałem zamknąć w jednym słowie, a nadto nawiązać do prawniczej i zusowskiej tematyki bloga 🙂

Nowy początek

Właśnie wróciłem z kina, a dokładniej z filmu „Wołyń”, i choć jest późno (film trwa prawie 2,5 godziny) to jednak postanowiłem, że jeszcze tej nocy poinformuje Cię w osobnym wpisie o niejako nowym początku. Nowym początku na blogu. Ale także nowym początku w życiu. Otóż, jeżeli uważnie śledzisz co się tutaj dzieje, to zauważyłeś, że zostałem radcą prawnym. Egzamin udało się już zdać już parę miesięcy temu. Mimo to dopiero teraz o tym piszę, bo w między czasie zostałem też ojcem. Pierwszy raz i od razu ojcem synka. Nie żeby miało to dla mnie decydujące znaczenie, ale jednak cieszę się jakby podwójnie 🙂 Stąd też nowy początek nie tylko na blogu, ale i w życiu. Wszak w ostatnim czasie, tj. od ostatniego wpisu z czerwca (sic!), wiele się wydarzyło i zmieniło. Upłynęło jednak już wystarczająco dużo czasu abym mógł powiedzieć, że „zaaklimatyzwałem” się do nowej rzeczywistości. A tym samym abym mógł obwieścić to  oficjalnie i na nowo zabrać się za tworzenie kolejnych wpisów. Zapraszam serdecznie !

Racjonalne gospodarowanie według ZUS

Pozostając w tonie ostatniego wpisu nie mogę odpuścić sobie komentarza do aktualnej sytuacji finansowej ZUS. Wszak wydaje mi się to konieczne, jako że ZUS i to zuchwale czyni to niejednokrotnie, ale oceniając nie swoją sytuację finansową. Najczęściej robi bowiem to wobec swoich klientów, jak ładnie przyjęło się owych określać w kuluarach ZUS. Tudzież być może i wobec Ciebie, bo spraw tego rodzaju jest multum na wokandach polskich sądów. Przy czym symptomatyczne jest, że każda z tych ocen kończy się reprymendą dla klienta (Ciebie?), czyli krótko mówiąc – nieprzyjemnościami.

Jeżeli takiej oceny doświadczyłeś, to wiesz o czym mowa. Jeżeli Cię ominęła, to nic straconego. Co się odwlecze, to nie uciecze. Chciałbym się co prawda mylić, ale żelazne reguły racjonalnego gospodarowania według ZUS nie wróżą niczego innego (albo niczego dobrego).

Jednak skoro nie każdy z Was jest wtajemniczony (albo obsłużony, posługując się nomenklaturą kliencką), to wypada mi nieco przybliżyć czym w rzeczywistości jest owa ocena.

Otóż, wiąże się z kontrolą przedsiębiorcy (płatnika składek) lub pracownika (ubezpieczonego). Odpowiednio pod kątem faktycznie prowadzonej działalności lub faktycznego wykonywania obowiązków pracowniczych. A wynika ze strachu przed ewentualną koniecznością wypłaty wyżej wymienionym klientom wysokich świadczeń. Wszak, czy to przedsiębiorca, czy to pracownik mają w takiej sytuacji ustalone wysokie podstawy wymiaru składek. I jakby miał to być czyn przestępny z urzędu powoduje zbadanie ich możliwości finansowych w kierunku opłacania wysokich składek. Przy czym dopóki ewentualność wypłaty wysokich świadczeń nie istnieje, dopóty opłacanie wysokich składek nie wzbudza żadnych wątpliwości i nie wymaga kontroli. Wszystko więc jest w porządku do czasu kiedy przepływ gotówki jest od klienta do ZUS. Gdy strumień pieniędzy ma płynąć od ZUS do klienta, to nagle okazuje się, że klient w sposób nieracjonalny ustalił wysokość podstawy wymiaru składek. Innymi słowy nie stać go na to, a to przecież stoi w konflikcie wobec rachunku ekonomicznego, którego ekspertem jak nikt inny jest ZUS. A jeżeli tak, to podstawa wymiaru składek powinna być niższa. Ba, jeżeli w ogóle powinna być, bo przecież, aby być przedsiębiorcą lub pracownikiem z odpowiednio wysokim zabezpieczeniem społecznym, to jeszcze trzeba być odpowiednio przeszkolonym, wykwalifikowanym i z co najmniej paru letnim stażem w danej branży lub na danym stanowisku. Brak bowiem tych cech to prosta droga do pozorności działań, niezgodnych z zasadami współżycia społecznego, mających na celu wymuszenie niemoralnie wysokich świadczeń z systemu ubezpieczeń społecznych. Skutkiem więc kontroli jest wydanie przez ZUS decyzji o obniżeniu podstawy wymiaru składek (niższe świadczenia z ubezpieczenia) lub o nie podleganiu ubezpieczeniom społecznym (brak świadczeń, bo brak ubezpieczenia). Czyli efektem są wspomniane wyżej nieprzyjemności.

Zapytasz dlaczego? Bo po otrzymaniu decyzji, z którą zapewne się nie zgodzisz, możesz już tylko odwołać się do sądu. Czeka więc Cię czasochłonny, wymagający, trudny i stresogenny proces, podczas którego musisz udowodnić, że to Ty wiesz co jest dla Ciebie najlepsze pod względem finansowym. Że samodzielnie potrafisz odpowiedzieć na pytania co?, jak?, ile? i kiedy?, aby utrzymać się na rynku lub utrzymać siebie i rodzinę.

Problem jednak w tym, że ZUS ma na ten temat zazwyczaj inne zdanie. O czym w hardy i protekcjonalny sposób informuję Cię w decyzji. Stając się niejako Twoim doradcą. Ale czy słusznie? Nie wydaje mi się, bo przecież nie od dziś wiadomo, że to ZUS ma problemy budżetowe, nie potrafi odpowiednio zbilansować kosztów z przychodami, a nade wszystko nie zna podstaw zarządzania działalnością. Oczywiście tych racjonalnych i efektywnych, bo wyżej przedstawionych jest ekspertem. I czy takiego eksperta powinno się słuchać? Śmiem wątpić, skoro jak donoszą media ZUS jest w opłakanej sytuacji finansowej. Mało tego, jest ona na tyle zła, że pod znakiem zapytania stoi kwestia wypłacania… świadczeń. A to w kontekście tego co wyżej napisałem myślę, że nie wymaga już dalszego komentarza.

ZUS na ścieżce rewolucyjnych zmian

Jeżeli czasem czytasz w prasie lub w internecie artykuły, które dotyczą Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, to być może natknąłeś się ostatnio na wywiad z nowym Prezesem ZUS prof. Gertrudą Uścińską. Ja takowy znalazłem przedwczoraj na stronie Rzeczpospolitej. To znaczy, nie tyle znalazłem, co wywiad znalazł mnie sam. Bo jakkolwiek interesuje się prawem ubezpieczeń społecznych, a tym samym ZUS, to jednak daleki jestem od gorączkowego poszukiwania coraz to nowych informacji o tejże instytucji. Spokojnie, nie zwariowałem 🙂 Całe jednak zamieszanie wzięło się z tego jak nazwany został tytuł owego wywiadu. I uwaga, cytuję: „ZUS czeka rewolucja”. Prawda, że zachęcająco? Prawda. Tak więc, bez zastanowienia zrobiłem „klik” i oto dowiedziałem się jaka to rewolucja czeka ZUS. I okazuje się, że ZUS czeka prawdziwe trzęsienie ziemi. W planach bowiem jest wprowadzenie zmian, polegających na tym, że od teraz decyzje ZUS będą zawierały uzasadnienie. I to takie, w którym „znajdzie się podstawa prawna, z przywołaniem nie tylko konkretnych przepisów z poszczególnych ustaw ale także np. wyroków Sądu Najwyższego.” Jak bowiem przekonuje nowy Prezes ZUS: „Każda osoba, niezależnie od wykształcenia, ma rozumieć, co z czego wynika w decyzji ZUS. Jeśli zatem ktoś otrzyma odmowę przyznania świadczenia, to musi wiedzieć dlaczego.” Doprawdy, rewolucja przez duże „R”…

Przeto, nie spodziewałem się, że dopiero odpowiednia rewolta przywróci właściwe miejsce odpowiednim przepisom. A dokładniej przepisom Kodeksu postępowania administracyjnego, które powinny być odpowiednio stosowane w postępowaniu przed ZUS, a w tym zakresie koronny art. 107. Z owego bowiem bezwzględnie wynika, że decyzje powinny zawierać uzasadnienie faktyczne i prawne, a że przez uzasadnienie faktyczne decyzji rozumie się wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, zaś uzasadnienie prawne – wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji, z przytoczeniem przepisów prawa. Wystarczy więc prawidłowo stosować obowiązujące już przepisy, aby odpowiednio każdej osobie wyjaśnić co z czego wynika w decyzji ZUS. Tylko tyle. I aż tyle.

Wyjaśniam od razu, choć to może wiesz jeżeli tutaj zaglądasz, że zasadniczo unikam tego rodzaju emocjonalnych wpisów, ale nieraz okoliczności tego wymagają. Takowymi w mojej ocenie są powyższe planowane wywrotowe zmiany. Nie to, że ich nie popieram, ale dziwie się, że do tego potrzebne są tak szumne zapowiedzi. Wszak, treść decyzji ZUS jest od dawna regulowana wyżej przytoczonym przepisem i od tak dawna jak ten przepis obowiązuje powinien być przestrzegany. Niestety tak nie jest, a decyzje ZUS w większości przypadków uzasadnienia nie zawierają. Owszem, zdarzają się wyjątki, ale jeżeli już, to jako wyjątki od reguły. Częściej bowiem spotykam się z sytuacją, gdy wpierw muszę się zastanowić czy otrzymana decyzja jest w istocie decyzją, a nie tylko zwykłą informacją. Wbrew pozorom nie jest to rzecz łatwa i bez znaczenia, co jednak nie tak łatwo każdej osobie wytłumaczyć, która przecież od razu chciałaby wiedzieć co z czego wynika i dlaczego.

Przypomnę więc jeszcze, że zgodnie z ogólnymi zasadami postępowania administracyjnego to na organie, jakim jest ZUS, spoczywa obowiązek przekonywania, tudzież wyjaśnienia stronom zasadności przesłanek, którymi kierują się przy załatwieniu sprawy, aby w ten sposób w miarę możności doprowadzić do wykonania przez strony decyzji bez potrzeby stosowania środków przymusu.” A zasadniczym elementem ku temu jest właśnie uzasadnienie.

Zgłoszenie do ZUS wraz z wnioskiem o wpis do CEIDG

19 maja 2016r wejdą w życie nowe przepisy dotyczące zgłoszeń do ubezpieczeń społecznych i/lub zdrowotnych dla przedsiębiorców. Jeżeli więc prowadzisz działalność gospodarczą (w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej lub dopiero zamierzasz, to warto abyś wiedział, że od tego dnia zacznie obowiązywać ustawa z dnia 25 września 2015r o zmianie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oraz innych ustaw, która wprowadza zmiany w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez:

  • dodanie art. 36b, z którego wynika, że będziesz mógł dokonywać zgłoszeń do ubezpieczeń społecznych lub zmiany danych wykazanych w tych zgłoszeniach (z wyjątkiem zmiany danych dotyczących tytułu do ubezpieczeń, rodzajów ubezpieczeń oraz terminów ich powstania) wraz z wnioskiem o wpis działalności do CEIDG lub wraz z wnioskiem o wpisanie zmiany danych w CEIDG

oraz w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych poprzez

  • dodanie ust. 3 w art. 74, z którego wynika, że będziesz mógł dokonywać zgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego, zgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego członków rodziny, zgłoszenia wyrejestrowania z ubezpieczenia zdrowotnego lub zmiany danych wykazanych w tych zgłoszeniach wraz z wnioskiem o wpis działalności do CEIDG lub wraz z wnioskiem o wpisanie zmiany danych w CEIDG.

Za dzień dokonania powyższych zgłoszeń lub zmiany danych wykazanych w tych zgłoszeniach traktowany będzie dzień złożenia wniosku o wpis do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej wraz z żądaniem dokonania tych zgłoszeń lub zmiany danych wykazanych w zgłoszeniach.

Co ważne, opisywana tutaj nowelizacja wprowadza zmiany tylko w zakresie zgłaszania przedsiębiorców na własne ubezpieczenia. Bez zmian pozostają sposoby zgłaszania np. pracowników, osób współpracujących lub zleceniobiorców. Co z kolei najciekawsze, wyżej opisanych zgłoszeń dokonywać będzie można po upływie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie przedmiotowej ustawy. Czyli w praktyce z owych uprawnień będziesz mógł skorzystać dopiero od 19 maja 2017r i to o ile w między czasie przepisy nie ulegną żadnej zmianie. 

Wniosek Rodzina 500+ możesz złożyć w ZUS

rodzinaJakiekolwiek emocje nie towarzyszyłyby programowi Rodzina 500+ to myślę, że warto wiedzieć, że wniosek w ramach Programu Rodzina 500+ możesz również złożyć w ZUS. Do tego potrzebny Ci będzie jednak profil na Platformie Usług Elektronicznych ZUS (tzw. PUE ZUS). Wniosek w ZUS możesz bowiem złożyć tylko drogą elektroniczną, ale za to bez wychodzenia z domu.

Założenie profilu na PUE ZUS nie należy do rzeczy trudnych, ale być może czasochłonnych. Bowiem o ile rejestracja profilu trwa zwykle parę minut, to konieczne jest potwierdzenie tożsamości w jednostce ZUS. Owszem, możesz potwierdzić swoją tożsamość elektronicznie. Wszak, wystarczy jak będziesz posiadał profil zaufany ePUAP. Niby tak, ale w związku z ostatnimi zawirowaniami wokół tej platformy, być może bezpieczniej będzie odwiedzić właściwą jednostkę ZUS osobiście. Najważniejsze jest pamiętać, żeby potwierdzić swoją tożsamość w ciągu 7 dni od dnia rejestracji.

A co jeszcze jest ważne? Mianowicie, złożenie wniosku do 1 lipca 2016r (włącznie). Tylko wówczas jest możliwość otrzymania wyrównania za okres od kwietnia do czerwca 2016r. Jeżeli więc złożysz wniosek po 1 lipca 2016r to przepadnie Ci owo świadczenie za poprzednie miesiące.

O tym jak złożyć „krok po kroku” Wniosek Rodzina 500+ przez PUE ZUS przeczytasz TUTAJ.

Z kolei, o samym Programie 500+ dowiesz się więcej zaglądając TUTAJ.